Ciężarna suczka w studni. "Szanse praktycznie zerowe"

Fundacja Wzajemnie Pomocni poinformowała w mediach społecznościowych o wstrząsającym zdarzeniu. "Ktoś wrzucił ciężarną suczkę do studni" – napisała organizacja. Wiemy, jak skończyła się ta smutna historia.

dCiężarna suczka w studni. "Szanse praktycznie zerowe"
Źródło zdjęć: © Facebook | Fundacja Wzajemnie Pomocni
Agnieszka Potoczny-Łagowska

W niedzielę, 25 października, na facebookowym koncie Fundacji Wzajemnie Pomocni opisano smutną historię. Okazuje się, że ostatnio jeden z wolontariuszy został wezwany do szczennej suczki uwięzionej na dnie głębokiej studni. Zdaniem organizacji ktoś najprawdopodobniej wrzucił ją tam celowo.

W miejscu, w którym szanse na jej odnalezienie były praktycznie zerowe – czytamy we wpisie na Facebooku.

Ciężarna suczka w studni. "Szanse praktycznie zerowe"

Jak podała Fundacja, zwierzę zostało wydobyte ze studni. Jednostka zaznaczyła, że to "bardzo sympatyczna, ale póki co niesamowicie przerażona suczynka".

Teraz suczkę czeka m.in. kastracja aborcyjna w trybie pilnym. "Nie dopuścimy do tego, aby to nieszczęsne stworzenie odchowało szczenięta" – wyjaśniła przedstawicielka organizacji w wideo dołączonym do posta na Facebooku. Następnie zwierzę trafi do nowych właścicieli.

Pod filmem Fundacji szybko pojawiły się komentarze. Internauci nie kryli oburzenia. Przytaczamy wybrane wpisy.

"Człowiek, najgorsze zło na tym świecie"; "Boże, ja tego nie rozumiem"; "Jakiś odpad ludzki to zrobił... Jakie szczęście, że sunia uratowana!" – pisali użytkownicy.
I za to cenię Was najbardziej; aborcja jest tu jedynym dobrym rozwiązaniem w obliczu tak dużej bezdomności psów – twierdziła jedna kobieta.
Czy to zostało zgłoszone na policję? – dopytywała inna.

Fundacja Wzajemnie Pomocni ma pod opieką psy, koty i zwierzęta gospodarskie. Większość z nich czeka na adopcję. Sercem jednostki są dwie siostry, lekarki weterynarii, Małgorzata i Izabella Szmurło.

(...) to także ośrodek rehabilitacji zwierząt dzikich im. prof. Simony Kossak (jedyny w okolicy ze stałą opieką weterynaryjną), a także niewielka przychodnia weterynaryjna. Wszystko to znajduje się w Błędowie – niewielkiej wsi na północ od Warszawy, koło Nowego Dworu Mazowieckiego i Pomiechówka – czytamy na stronie organizacji.
Wybrane dla Ciebie