Wierni załamani decyzją władz Kościoła. "Ksiądz z osiedla" nagle znika z parafii

Edyta Tomaszewska
.Ks. Rafał Główczyński
Źródło zdjęć: © Facebook, Parafia św. Michała Archanioła w Piastowie

Znany w całej Polsce ewangelizator, ks. Rafał Główczyński, żegna się ze swoją dotychczasową parafią św. Michała Archanioła w Piastowie. Informacja wywołała lawinę komentarzy – wierni nie kryją smutku, obaw o losy prowadzonych przez niego dzieł społecznych, a w wielu wpisach pojawia się żal do decyzji władz kościelnych.

Ks. Rafał Główczyński, znany w przestrzeni wirtualnej jako "Ksiądz z osiedla", to postać wymykająca się utartym schematom tradycyjnego duszpasterstwa. Popularny tiktoker i youtuber zjednał sobie tysiące młodych ludzi oraz mieszkańców autentycznością, poczuciem humoru i zaangażowaniem w sprawy zwykłych ludzi.

Na oficjalnym profilu piastowskiej parafii pojawił się komunikat zapowiadający jego odejście:

Podobno wszędzie dobrze, ale na osiedlu najlepiej... A jednak Pan Bóg ma swoje plany i wysyła Cię dalej! Dziękujemy Ci za Twoją obecność, uśmiech, dobre serce i za to, że pokazywałeś nam, że z Bogiem można być blisko – po prostu, szczerze. Dziękujemy, Księże Rafale! Nie żegnamy – mówimy: do zobaczenia! – napisano we wpisie zilustrowanym zdjęciami z nabożeństwa.

WIDEO
"Ksiądz z osiedla" prowadzi klub. "Wszystko było totalnie wbrew logice"

Od 1 listopada ks. Rafał Główczyński ma posługiwać w parafii w Trzebnicy (woj. dolnośląskie). Jak informuje serwis Espresso.com.pl, decyzję o zmianie miejsca pracy "Księdza z osiedla" podjął prowincjał salwatorianów ks. Józef Figiel SDS.

Pod wpisem Parafii św. Michała Archanioła w Piastowie natychmiast zaroiło się od komentarzy. Wśród parafian i internautów zapanowało spore poruszenie. Wielu komentujących zwraca uwagę na olbrzymi wkład kapłana w lokalne inicjatywy charytatywne oraz integracyjne, w tym słynny projekt klubokawiarni "Cyrk Motyli", spotkania na barce nad Wisłą czy wsparcie stołecznej jadłodajni.

"Ale szkoda. Tyle zrobił dobrego dla okolicy i społeczeństwa. Cyrk Motyli, jadłodajnia w Warszawie, barka nad Wisłą i wiele, wiele innych. Co teraz z tym będzie? On był super motorem napędowym tych przedsięwzięć. Wielka strata dla społeczeństwa" – pisze jeden z mieszkańców.
"Co będzie z Cyrkiem Motyli? To super miejsce dla wszystkich ludzi, młodszych i starszych. Chyba nie będzie zlikwidowane" – martwi się inna parafianka.

Wierni zastanawiają się, jak odległość wpłynie na doglądanie rozpoczętych projektów:

"Szkoda... będzie miał daleko, żeby to wszystko w Warszawie ogarnąć... tyle dobrych rzeczy zrobił i rozpoczął... Dobrze, że są świeccy, którzy będą to kontynuować, ale będzie już inaczej" – zauważa kolejna osoba.

Żal i gorzkie słowa pod adresem przełożonych

Decyzja o przeniesieniu duchownego – zwłaszcza w trakcie trwającego roku formacyjnego – wzbudziła spore emocje i sprowokowała dyskusję o polityce kadrowej w Kościele. Część komentujących nie kryje rozgoryczenia:

"Dobrym księżom utrudniają, bo ludzie ich lubią i młodzież, a buców zostawiają, co nie potrafią z młodzieżą i ludźmi rozmawiać o Bogu czy o innych sprawach. I do takich księży ludzie z miłą chęcią chodzą na mszę, bo aż się chce słuchać, bo są z powołania" – podsumowuje jedna z parafianek.

Nie zabrakło jednak głosów przypominających o specyfice kapłańskiego powołania i zakonnego posłuszeństwa: "Nie ma czegoś takiego, że zostaje na stałe, taka księża praca. Nam też super księdza przenieśli, ale taka wola" – studzi emocje komentujący.

Wybrane dla Ciebie