Łukasz zmarł po interwencji policji. Rodzice usłyszeli decyzję sądu

Jakub Artych
.Łukasz zmarł po interwencji policji. Rodzice usłyszeli decyzję sądu
Źródło zdjęć: © Facebook

Pięć lat po śmierci Łukasza Łągiewki we Wrocławiu sprawa ponownie trafiła na wokandę. Rodzice mężczyzny oskarżyli trzech policjantów, ale sąd zdecydował o umorzeniu postępowania. Bliscy 29-latka nie kryją oburzenia i zapowiadają kolejne kroki prawne.

Najważniejsze informacje

  • Sąd uznał, że funkcjonariusze nie przekroczyli uprawnień, a zastosowane środki były adekwatne.
  • Według opinii biegłych przyczyną śmierci Łukasza Łągiewki były ostre zatrucie kokainą i wcześniejsze problemy układu krążenia.
  • Pełnomocnicy rodziny zapowiedzieli zażalenie na decyzję sądu.

W poniedziałek 26 października przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu miała rozpocząć się sprawa dotycząca śmierci Łukasza Łągiewki. Jak podaje "Fakt", rodzice mężczyzny złożyli subsydiarny akt oskarżenia przeciwko trzem policjantom, zarzucając im przekroczenie uprawnień i przyczynienie się do śmierci ich syna. Wcześniej prokuratura umorzyła postępowanie.

Zamiast standardowego rozpoczęcia rozprawy sąd zdecydował o rozpoznaniu możliwości umorzenia sprawy. Rodzice i ich prawnicy sprzeciwili się takiemu rozwiązaniu. Po krótkiej przerwie sędzia ogłosił jednak decyzję o umorzeniu postępowania.


WIDEO
Dźwięk wydechu z głośników? Mini robi to źle

Sąd uznał, że funkcjonariusze nie przekroczyli uprawnień, a zastosowane przez nich środki przymusu bezpośredniego były adekwatne do sytuacji. W uzasadnieniu wskazano również na opinię biegłych, według której do śmierci 29-latka doprowadziło ostre zatrucie kokainą na tle wcześniejszych zmian chorobowych, które poważnie zaburzały pracę układu krążenia.

Rodzina Łągiewków nie zgadza się z tymi ustaleniami. Ojciec zmarłego, Artur Łągiewka, po wyjściu z sali rozpraw zarzucił sądowi, że nie dał bliskim szansy na przedstawienie ich stanowiska. W rozmowie z "Faktem" wyraził przekonanie, że postępowanie nie przyniosło oczekiwanej sprawiedliwości.

Ja tam byłem. Ja to widziałem. Ja walczę od pięciu lat, żeby tych bandytów ukarać, a sąd po prostu powiedział "nie", bo była ustawka – mówił "Faktowi" po wyjściu z sali rozpraw Artur Łągiewka, ojciec zmarłego Łukasza. – Ja już po prostu nie wiem. Do sądu się nie idzie po sprawiedliwość, idzie się po wyrok – dodał.

Interwencja we Wrocławiu i śmierć 29-latka

Do tragedii doszło w nocy z 1 na 2 sierpnia 2021 r. we Wrocławiu, w mieszkaniu przy ul. Słonimskiego. Ojciec Łukasza zadzwonił pod numer alarmowy 112, ponieważ obawiał się o życie syna. 29-latek wysyłał bliskim niepokojące wiadomości i miał się z nimi żegnać. Rodzina obawiała się, że może targnąć się na własne życie. W przeszłości mężczyzna podejmował już taką próbę.

Na miejscu pojawili się policjanci, strażacy i ojciec Łukasza. Mężczyzna nie odpowiadał na próby nawiązania kontaktu i nie chciał otworzyć drzwi. Gdy służby rozważały wejście do mieszkania przez okno, sytuacja zaczęła się komplikować. Według relacji przedstawionej później przez sąd Łukasz miał krzyczeć i grozić funkcjonariuszom.

Policjanci i strażacy podjęli próbę siłowego wejścia do lokalu. W trakcie działań 29-latek miał wystawić przez szczelinę w drzwiach rękę z nożem. Funkcjonariusze polecali mu odrzucić ostrze. Zgodnie z opisem interwencji użyto pałki teleskopowej, gazu oraz siły fizycznej, aby obezwładnić mężczyznę. Po założeniu kajdanek ratownicy podali mu leki uspokajające.

Następnie Łukasza Łągiewkę ułożono w pozycji leżącej na plecach na noszach i przetransportowano do karetki. Doszło więc do przerwania stanu pobudzenia i unieruchomienia, i przywrócenia swobodnego procesu oddychania w czasie wyraźnie poprzedzającym moment zatrzymania krążenia – argumentował sędzia Łukasz Franckiewicz.

Rodzice Łukasza nie zgadzają się z ustaleniami dotyczącymi przyczyn śmierci syna. Ich pełnomocnicy przedstawili sądowi dokumenty i wytyczne opracowane przez europejskich ekspertów. Mecenas Wojciech Kasprzyk skrytykował również tempo podejmowania decyzji. Posiedzenie zakończyło się po krótkiej przerwie, gdy sąd ogłosił rozstrzygnięcie.

Pełnomocnicy rodziny zapowiedzieli złożenie zażalenia. Jeśli sprawa ponownie zostanie umorzona, zamierzają zwrócić się do ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka z wnioskiem o wznowienie postępowania. Łukasz Łągiewka zmarł w szpitalu 2 sierpnia 2021 r. Mimo kilkukrotnych zatrzymań krążenia i podejmowanej reanimacji lekarzom nie udało się uratować jego życia.

Wybrane dla Ciebie