Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Łukasz Maziewski
Łukasz Maziewski| 
aktualizacja 

Codzienność rosyjskiej armii: demoralizacja, złodziejstwo i dezercje

Podziel się:

Ukraińcy nadal bronią się skutecznie przed najeźdźcami, a Rosjanie wciąż ponoszą straty. Jednak sprzęt i uzbrojenie to jedno. Dużo poważniejsze jest to, co częściowo można dostrzec, obserwując media społecznościowe czy śledząc komunikację Ukraińców. Rosyjskie wojsko ma coraz niższe morale, a żołnierze coraz częściej dopuszczają się przestępstw i gwałtów.

Codzienność rosyjskiej armii: demoralizacja, złodziejstwo i dezercje
Morale rosyjskiej armii słabnie. Zdarzają się przypadki porzucenia jednostek i niszczenia własnego sprzętu (AA/ABACA)

Na początek warto podkreślić: Rosja jeszcze nie przegrała wojny w Ukrainie. Mimo ponoszonych strat, mimo doniesień o utratach kolejnych czołgów, samolotów czy systemów bojowych, Rosjanie wciąż zajmują część Ukrainy i walczą. Pomimo bardzo sprawnej komunikacji strategicznej i działań psychologicznych, które prowadzi strona ukraińska.

W działaniach wojennych, które od 24 lutego toczą się w Ukrainie, możemy dostrzec coraz wyraźniejszy obraz rosyjskiego wojska. To armia, która mimo swojego ogromu (ponad milion żołnierzy wg rankingu Global Fire Power) ucieka się do zbrodni na cywilach, jest źle wyposażona i żywi się racjami żywnościowymi po terminie ważności.

Pojawiały się także chętnie kolportowane przez siły zbroje Ukrainy nagrania z rabunków, jakich dopuszczali się rosyjscy wojskowi w sklepach czy proszący Ukraińców (!) o paliwo do maszyn wojskowych. Tego rodzaju sytuację opisał m.in. dziennikarz Kiyv Independent, Ilia Ponomarienko. W ubiegłym tygodniu informowaliśmy o samobójczej śmierci jednego z dowódców rosyjskich.

Prócz tego pojawiały się informacje o stratach, poniesionych przez najeźdźców w wyniku ostrzału bratobójczego. Tak było m.in. pod Charkowem, gdy rosyjską kolumnę pancerną ostrzelał własny śmigłowiec. Dyrektor brytyjskiego GCHQ, agencji wywiadowczej przekazał w środę, że Rosjanie omyłkowo zestrzelili własny samolot. Zdarzają się wśród nich przypadki niszczenia własnego sprzętu, a żołnierze rosyjscy mają niskie morale. I okradają Ukraińców

Morale i polowanie na generałów

Jak zatem przedstawiać się może kwestia morale rosyjskiej armii? Rozmówca o2.pl, zastrzegający sobie anonimowość żołnierz zajmujący się m.in. kwestiami walki psychologicznej przekonuje, że morale rosyjskie może być kluczowe dla wyniku walk. A póki co, jak mówi, jest niskie i spada. Przekonuje również, że także prezydent Putin był utrzymywany w pewnego rodzaju "bańce informacyjnej", w sprawie stanu rosyjskiej armii.

Zwraca także uwagę nie tylko na utrzymujące się na wysokim poziomie, ale wręcz rosnące poparcie Putina w kraju. Przeprowadzone przez niezależne Centrum Lewady badania wskazują, że poparcie prezydenta i kluczowych polityków po miesiącu wojny w Ukrainie umacnia się. Oznacza to także wysokie poparcie Rosjan dla działań wojennych w Ukrainie.

Przytoczony wyżej wojskowy wskazuje, że do działań niezgodnych z ogólnie przyjętym prawem konfliktów zbrojnych może dochodzić po obu stronach. Ze strony rosyjskiej - w wyniku głębokiej indoktrynacji. Część walczących w Ukrainie żołnierzy może realnie wierzyć, że czynią słusznie z "podczłowiekiem, który jest niegodny aby żyć" - bo do tego sprowadza się kłamliwa rosyjska narracja o potrzebie "denazyfikacji Ukrainy".

Ze strony ukraińskiej zaś może to być podyktowane bezsilnością w stosunku do bezwzględnego i brutalnego charakteru działań wojennych Rosji. W ostrzałach i bombardowaniach miast, np. Mariupola, giną kobiety i dzieci. Prowadzi to do wniosku, że wewnętrzna motywacja powodowana emocjami może prowadzić do skrajnych zachowań żołnierzy. Od dowódców zaś zależy, w jaki sposób pokierują emocjami swoich żołnierzy.

A od co najmniej dwóch tygodni Ukraińcy sprawnie eliminują wyższych oficerów rosyjskich. W działaniach wojennych w Ukrainie zginęło dotąd siedmiu generałów i nawet kilkudziesięciu wyższych oficerów: pułkowników, podpułkowników i majorów. To, że członkowie dowództwa są eliminowani przez wroga i ich miejsce zajmują młodsi i słabiej wyszkoleni oficerowie, raczej nie poprawi zaś stanu psychicznego rosyjskich wojskowych.

Można bez wielkiego ryzyka przyjąć, że pozbawiony dobrego, sprawdzonego w boju dowódcy żołnierz, szybciej zakwestionuje wydane mu rozkazy. Tym bardziej, że wśród dowódców rosyjskich wciąż częsty jest osobisty udział w działaniach zbrojnych. Co przekłada się na to, że giną częściej, niż ich zachodni odpowiednicy.

Armia bez ducha

Co doprowadziło armię rosyjską do takiego stanu? Były analityk Agencji Wywiadu płk Robert Cheda podkreśla, że wynika to z masowego, poborowego charakteru wojska rosyjskiego.

To była od zawsze pięta achillesowa armii w systemach totalitarnych. To często armie z poboru, o niskim poziomie uzawodowienia. Poziom ich motywacji jest zupełnie inny niż armii zachodnich. Nałożenie się poczucia misji i profesjonalizmu daje armiom zachodnim i armii ukraińskiej ogromną przewagę w stosunku do Rosjan - mówi o2.pl oficer.

Wskazuje na inną bolączkę rosyjskiego wojska: czysto merkantylny charakter wstępowania do służby nowych żołnierzy. Powodem tego, jak mówi, jest niemal zupełna niemożliwości "normalnego" awansu społecznego w cywilu. To sprawia, że do armii rosyjskiej dostają się ludzie, którzy traktują wojsko tylko jako środek utrzymania: bo armia daje zarobić na przeżycie i oferuje dach nad głową w postaci mieszkania.

Często są gotowi płacić łapówki za dostanie się do wojska, by mieć za co przeżyć. I dlatego do wojska zaciągają się kombinatorzy, przyparci do muru, mający do wyboru: albo bezrobocie i bieda, albo armia. Taki żołnierz będzie się bronił, by nie iść na front, bo gdy zginie, to skończą się środki na utrzymanie żony i dzieci, a z wojskowego mieszkania rodzinę po jego śmierci wyrzucą. I zaczyna kombinować, żeby na front nie trafić. Dlatego trafia tam, przepraszam za określenie, mięso armatnie. W taki sposób armia staje się lustrem skorumpowanego systemu, który nie funkcjonuje w warunkach kryzysu. A wojna jest kryzysem właśnie - przekonuje płk Cheda.

Odwody i zapasy czyli nadzieja Rosjan

Oficer dodaje jednak, że mimo tej inercji i bałaganu, Rosja ma jedną, ale bardzo znaczącą przewagę. Chodzi o zapasy sprzętu i możliwości jego regeneracji. Jeśli, jak przekonuje, Rosjanie nie mogą zwyciężyć militarnie, pokonać Ukraińców tym, co w tej chwili mają do dyspozycji, to będą wydłużać ten konflikt i czynić go jeszcze bardziej krwawym. A Rosja wciąż ma formacje elitarne, które mogłyby zostać rzucone do walki. I byłby to dla Ukraińców, broniących się ponad miesiąc, bardzo poważny problem.

Oprócz dywizji kantemirowskiej i części – bo nie całości – wojsk powietrznodesantowych, te jednostki nie zostały posłane do boju. Są to dwie lub trzy brygady GRU, siły operacji specjalnych i odwodowe jednostki pancerne czy zmechanizowane. Ale one są rezerwami na wypadek realnej wojny z NATO, mają służyć do obrony Rosji. Ich wprowadzenie do walki byłoby wręcz szaleństwem. Dziś w Ukrainie biją się żołnierze kontraktowi. Co by się stało, gdyby Putin zdecydował o rzuceniu do walki świeżych i silnych jednostek odwodowych, dobrze wyekwipowanych i wyposażonych? - pyta analityk.

Przypomina także, że wojna nie jest grą do jednej bramki i nie tylko Rosjanie tracą sprzęt. Dlatego ukraińscy politycy apelowali o przekazywanie im choćby czołgów czy samolotów. Armia ukraińska ma coraz mniejsze możliwości ofensywne. Będą wykrwawiać Rosjan, ale to bardzo przedłuży konflikt i doprowadzi do dużych strat ludzkich. Rosjanom została za to jeszcze co najmniej jedna dywizja powietrznoszturmowa.

Obawiam się rzucenia jej do walki np. w mocno zniszczonym choć nadal broniącym się Mariupolu. Zaniepokoił mnie raport OSW, mówiący m.in. o pogarszającej się sytuacji gospodarki ukraińskiej. Choć bronią swojego kraju bardzo dzielnie, to zaczynają się pojawiać braki w sprzęcie. I tu widzę dysproporcję na korzyść Rosjan, która w obliczu wspomnianych przeze mnie odwodów musi budzić niepokój - kontynuuje płk Cheda.

Dodaje za to, że nie wierzy w walczących po stronie rosyjskiej najemników arabskich czy raczej w ich skuteczność. Nie są to, jak mówi, żołnierze zdolni do obsługi najnowszych rosyjskich systemów ani do współdziałania z regularną armią. W realnej, ciężkiej walce pierwsi rzucą wszystko i zaczną uciekać.

Z podobną ostrożnością każe podchodzić do informacji o Czeczenach, mających stanowić "wojska zaporowe" - przeznaczone do powstrzymywania uciekających Rosjan. Tego rodzaju informacje pojawiały się w mediach: wojska Ramzana Kadyrowa miały, jak opisywały media, wręcz strzelać do cofających się Rosjan. W opinii płk. Chedy zbyt duża jest zakorzeniona między obiema nacjami nienawiść i w tego rodzaju sytuacjach dochodziłoby do walk wewnętrznych.

Jestem przekonany, że rosyjscy oficerowie po prostu zaczęliby strzelać do broniących im drogi odwrotu Czeczenów. Przypuszczam raczej, że mogą oni brać na siebie rolę drugiej linii. Jeśli np. rosyjskie natarcie załamie się i żołnierze zaczną uciekać, to Czeczeni mogą powstrzymywać ukraińskie kontrnatarcie do czasu przegrupowania i powrotu do walki regularnych wojsk rosyjskich - podsumowuje analityk.
Zobacz także: Ukraina zwycięży w powietrzu? "Rosjanie nie będą mieli czym latać"
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Co za forma. Granerud już o krok od wielkiego rekordu
Uderzył ją czekoladą, grozi mu 10 lat
22-letnia youtuberka nie żyje. Ojciec udusił ją, kiedy spała
Potomkowie Gierków przemówili. Oto cała prawda
Nosisz to na szyi? Ksiądz wprost: "To grzech"
Ma największe usta na świecie. Oto jak wyglądała kiedyś. Dacie wiarę?
Chiny wściekłe. Grożą odwetem Amerykanom
W samolocie nie ustąpiła miejsca przy oknie. Tego nie przewidziała
Zmarła najstarsza sprzedawczyni w Polsce. Janina Bajek miała 93 lata
Zapalił się silnik rosyjskiego samolotu. Na pokładzie 321 pasażerów
Oto cena rosołu w Białce Tatrzańskiej. Wgniata w fotel. A to początek
Mściwy zięć się przeliczył. "Teściowa nawet po śmierć daje mu łupnia"
Miał dwie sekundy na oddanie rzutu. Wtedy stało się to!
Ekspert z Ibizy spojrzał na Szydło. Nie ma wątpliwości
Pij, nie żałuj sobie. Chroni przed rakiem i obniża cholesterol
Sąsiad zatruwa mu życie. Oto zemsta. Nagrania podbijają sieć
"Limit dzienny 6 opakowań". W poniedziałek w Biedronce się zacznie
Gorzka tyrada Girkina. "Stoimy w bagnie i czekamy na bóg wie co"
Nie odśnieżyłeś chodnika? Grozi za to nawet 1500 złotych kary!
Ma dopiero 20 lat. Zostanie właścicielem zawodowego klubu
Kadyrow już tak nie wygląda. Spójrzcie na twarz. "Zaraz pęknie"
Włodarzowi Fame MMA grożono przed walką. O wszystkim opowiedział
Tania, a rewelacyjna. Cała rodzina będzie się zajadać ze smakiem
Kontrowersyjny pięściarz skomentował walkę wieczoru na Fame MMA 17. Dostało się "Ferrariemu"
Niespotykana sytuacja w skokach. Wystarczyła jedna próba
Naprawdę ma takie oczy. Sugerują chorobę, lecz przyczyna jest inna
Nastolatki znaleźli portfel ze znaczą sumą pieniędzy. Oto co z nim zrobili
Nie dodawaj koncentratu do pomidorowej. Ten trik odmieni twoje życie
Dramat w Mielcu. Zderzyły się dwa samochody, są ofiary śmiertelne
Ralph Kaminski miał wypadek podczas koncertu. Ratowała go pani Emma
"Narwaniec wyskoczył z opla". Teraz może obejrzeć swą furię w sieci
Tiktoker poszedł do PnŚ. Fani nie spodziewali się ogromu tragedii
Asia ze "Ślubu..." usłyszała diagnozę. "Życie stanęło w miejscu"
Tak wygląda bez makijażu. Jessica z "Rolnik szuka żony" pokazała zdjęcie
Zborowska poszła do salonu urody. Nagrała wideo. Fani w szoku
Paulina Smaszcz zaskoczyła wszystkich. Usunęła nagrania
Schudła ponad 90 kilogramów. Wojciechowska pokazała zdjęcia
Trudny test na spostrzegawczość. Która z postaci to chłopiec?
To zrobili z nagrodą za Eurowizję. Cały świat jest w szoku
Trwa 15 minut. Gdy wystąpi, od razu dzwoń po karetkę
Zaskakujące wieści z Watykanu. Decyzja papieża nie podoba się w Polsce
Była godz. 8:29. Zdjęcie z Beskidu Śląskiego. To nie fotomontaż
Musisz to zrobić do końca czerwca. Zignorujesz? 5 tys. zł kary!
Rosyjscy dowódcy nie przebierają w słowach. Tak mówią o Putinie i Szojgu
Nagranie. W jego kierunku ruszył łysy agresor. Oto co zrobił
Rodowicz nie wytrzymała. Oto co jeden z seniorów zrobił na wizji w TVP
Rosyjski żołnierz ukradł konsolę. Później napisał... do właściciela
Jej piersi ważą 13 kg. Musi poruszać się o lasce
W Biedronce chwyciła za telefon. To dowód, że ludzie naprawdę to robią
Pierwsza taka sprawa. Ujawnili dane rosyjskiego mordercy i gwałciciela
Każą Rosjanom opuścić domy? "Konieczność". Oto co knuje Putin
2x ryba, surówka i frytki. Turysta: "Nie ma nad czym płakać"
Pokazał to w kierunku ukraińskiego drona. Rosjanin szybko pożałował
Zdjęcie z moskiewskiego sklepu. Też to widzicie?
42,89 zł oszczędności. Paweł Kukiz zdradził, co robi z pieniędzmi
Zasadź tę tanią roślinę. Krety będą trzymały się z daleka
To najzdrowsze polskie warzywo. "Ma najwięcej składników odżywczych"
Rosjanie boją się żyć w Polsce? Ten film jest hitem
Spisek w Ukrainie. Obrońcy mieli zdrajców w swoich szeregach
Szymon Hołownia pokazał żonę. Aktywista LGBTQ+ wściekły
Leśnicy pokazali zdjęcie. Czegoś takiego wielu Polaków w życiu nie widziało
To ich Kadyrow wysyła na wojnę. Wyciekła prawda o czeczeńskich bojownikach
Wystawiła na WOŚP kolację. Przeżyła szok, kiedy odkryła, kto wygrał
Kartka za szybą wystarczyła. Sąsiad odpowiedział
Tak imprezują Amerykanie w Polsce. Mieszkańcy oburzeni
Tak Tusk poszła na spacer z psem. Lepiej usiądźcie
"Trafiła" szóstkę na loterii. Nie dostanie nic
Mamy fatalne wieści. Chodzi o Thermomix
Ekspedientka opracowała prosty przekręt. "Wzbogaciła się" o kilkadziesiąt tysięcy złotych
Tłusty czwartek 2023. Kiedy wypada w tym roku? Oto data
To dlatego zniknął. Smutne doniesienia o Zborowskim
Co stało się z Iwoną Wieczorek? "Czekali na nią w lasku, przyłożyli broń do ramienia"
Wróć na
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić