Zakopane płody na podkarpackiej posesji. Miała tam mieszkać lekarka

W Lutoryżu niedaleko Rzeszowa policjanci znaleźli kilkanaście martwych płodów. Śledczy nie informują na razie o szczegółach sprawy. Z nieoficjalnych informacji wynika, że posesja, na której dokonano makabrycznego odkrycia, należała do lekarki specjalizującej się w patomorfologii.

Wstrząsające odkrycie na PodkarpaciuWstrząsające odkrycie na Podkarpaciu
Źródło zdjęć: © Google Maps, Pixabay
Marcin Lewicki

W czwartek (12 czerwca) w godzinach wieczornych w Lutoryżu niedaleko Rzeszowa szeroko zakrojone działania rozpoczęli policjanci z zakresu kryminalistyki i technicy. Z informacji przekazanych przez Radio ESKA wynika, że funkcjonariusze odkopali ludzkie płody. Łącznie policjanci mieli odkryć kilkanaście ciał.

Funkcjonariusze przekopali najpierw wąski pas zieleni w pobliżu jednego z domów na nowo wybudowanym osiedlu mieszkaniowym. Wieczorem działania przeniesiono na cmentarz parafialny.

Dziennikarze "Faktu" i TVN24 ustalili, że w miejscu makabrycznego odkrycia do niedawna mieszkała lekarka, której specjalizacją jest patomorfologia. To lekarz specjalista, który diagnozuje choroby na poziomie komórkowym i tkankowym. Analizuje pobrany materiał biologiczny (wycinki, biopsje, narządy), aby wykryć stany zapalne lub nowotwory.

Jedna z rozważanych hipotez policji zakłada, że kobieta zakopywała w ziemi materiał pochodzący z badań - podaje TVN24.

Policja nie udziela na razie informacji o zdarzeniu. Funkcjonariusze potwierdzają jedynie, że na miejscu trwają czynności pod nadzorem prokuratury.

Policjanci pod nadzorem prokuratora prowadzą czynności w miejscowości Lutoryż. Dla dobra prowadzonych czynności więcej informacji dzisiaj nie udostępnię - powiedziała w rozmowie z TVN24 podkom. Magdalena Żuk z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.
Wybrane dla Ciebie