George Friedman to amerykański geopolityk, założyciel think tanku Geopolitical Futures i były szef Stratforu. Specjalizuje się w analizach wywiadowczych, geopolitycznych i dotyczących sytuacji międzynarodowej. W rozmowie z "Faktem" ekspert wprost przyznał, że jego zdaniem Polska jest regionalnym mocarstwem.
W tym momencie jest najważniejszym mocarstwem regionalnym. Nie jest supermocarstwem. Supermocarstwo to coś, co może działać globalnie. Nawet Chiny nie są supermocarstwem. Nie są w stanie działać na Atlantyku i tak dalej - powiedział "Faktowi" Friedman.
Geopolityk uważa, że Polska nie powinna obawiać się wycofania amerykańskich sił z Europy, bo te zostaną przesunięte w kierunku granic z Ukrainą, aby chronić wschodnią flankę NATO. Friedman odniósł się też do rosyjskich zapowiedzi, że są w stanie zdobyć Warszawę w trzy dni (doradca Władimira Putina Nikołaj Patruszew stwierdził, że w razie wojny Rosja zniszczy polską państwowość w ciągu 2-3 dni).
Amerykanin wskazał w rozmowie z "Faktem", że Rosjanie nie byli w stanie zająć Kijowa, a prawie pięcioletnia wojna toczy się przy rosyjskiej granicy. Friedman nie uważa, że Rosja jest potęgą.
Rosja nie jest znaczącą potęgą. Byli znaczącą potęgą. Mogliby, w niezbyt bliskiej przyszłości, znów się nią stać. Ale w tej chwili to państwo upadłe. To, że nie byli w stanie zająć Ukrainy, oznacza, że nie mają żadnych szans na okupację Polski. Inwazja jest nie do pomyślenia - mówi wprost ekspert w rozmowie z dziennikarzami "Faktu".
Jednocześnie George Friedman wskazuje, że może dochodzić do rosyjskich prowokacji. Przestrzega jednak przed psychozą związaną z działaniem Rosjan.
Rosjanie nie zdołali zająć Kijowa. Dajcie spokój. To wojna, która trwa już prawie cztery lata. Ta neuroza na punkcie Rosji musi się skończyć, bo rzeczywistość jest inna. Rzucili w tę wojnę wszystko, co mieli, i przegrali - zaznaczył geopolityk