21 ofiar. Ksiądz oskarżony o molestowanie. Właśnie wyszedł z aresztu

Ponad osiem miesięcy spędził w areszcie ksiądz Waldemar P., były proboszcz parafii w Skórowie na Pomorzu. Duchowny jest podejrzany o przestępstwa przeciwko wolności seksualnej. W toku śledztwa wytypowano już 21 osób, które mogły zostać pokrzywdzone. Jak podaje "Gazeta Wyborcza", mimo to sąd uznał, że dalsze stosowanie aresztu nie jest konieczne.

Priest's Bible
Priest's Bible. (Photo by: Godong/Universal Images Group via Getty Images)
Godong
Europe, adult, bible, book, cassock, catholic, catholicism, christianity, faith, liturgy, man, outdoors, people, practicing, prayer, praying, priest, reading, religion, religious, roman catholicism, sacred, spiritual, spirituality21 ofiar. Ksiądz oskarżony o molestowanie. Właśnie wyszedł z aresztu
Źródło zdjęć: © Getty Images | Pascal Deloche / GODONG
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Śledczy ustalili dotąd 21 potencjalnych ofiar, a pięć osób niepełnoletnich ma status pokrzywdzonych.
  • Sąd nie zgodził się na kolejne przedłużenie aresztu i uznał, że na tym etapie wystarczą środki wolnościowe.
  • Prokuratura nadal analizuje zabezpieczoną korespondencję i czeka na opinie psychologiczno-seksuologiczne.

Decyzja o wypuszczeniu księdza zapadła po tym, jak prokuratura ponownie zwróciła się do sądu o przedłużenie tymczasowego aresztowania. Wniosek z 26 sierpnia został odrzucony przez Sąd Rejonowy w Starogardzie Gdańskim.

Sąd wskazał przede wszystkim na długość dotychczasowego aresztu. Duchowny spędził za kratami ponad osiem miesięcy. Zdaniem sądu ten czas powinien pozwolić śledczym na wykonanie najważniejszych czynności.

Sąd Rejonowy wniosek swój uzasadnił długotrwałością stosowania tego środka. Zdaniem Sądu Rejonowego okres ponad ośmiu miesięcy stosowania owego środka powinien był wystarczyć do przeprowadzenia wszystkich niezbędnych czynności śledztwa i na obecnym jego etapie wystarczające będzie zastosowanie środków o charakterze wolnościowym – przekazał "Gazecie Wyborczej" sędzia Mariusz Kaźmierczak, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku ds. karnych.

WIDEO
Sprzedał 3000 mieszkań. Ujawnia, ile zostaje zysku z jednego

Prokuratura nie zgadza się z takim rozstrzygnięciem. Złożyła zażalenie na decyzję sądu. Posiedzenie Sądu Okręgowego w Gdańsku w tej sprawie zaplanowano na 23 września.

Ksiądz miał molestować 21 chłopców

Sprawa jest znacznie szersza niż początkowo zakładano. W toku postępowania śledczy ustalili 21 osób, które mogą być pokrzywdzone działaniami duchownego. Pięć z nich, które w chwili zdarzeń miały być niepełnoletnie, ma już w sprawie status pokrzywdzonych.

Nie oznacza to jednak, że wobec wszystkich tych osób ksiądz usłyszał zarzuty. Prokuratura nadal wykonuje czynności procesowe i sprawdza zgromadzone informacje. Podobna sytuacja miała miejsce wcześniej – w czerwcu informowano o 16 potencjalnych pokrzywdzonych, przy pięciu osobach objętych zarzutami.

Jednym z najważniejszych elementów materiału dowodowego jest korespondencja zabezpieczona podczas przeszukania parafii. Śledczy badają wiadomości wymieniane przez duchownego z chłopcami, ministrantami, a także dorosłymi mężczyznami. Analizowany materiał obejmuje wiele lat.

Wcześniejsze ustalenia śledczych wskazywały, że kluczowe znaczenie dla sprawy miała analiza telefonów duchownego oraz znajdującej się w nich korespondencji.

Ksiądz Waldemar P. został zatrzymany w listopadzie ubiegłego roku. Usłyszał zarzuty dotyczące m.in. seksualnego wykorzystania stosunku zależności oraz wielokrotnego usiłowania doprowadzenia pokrzywdzonych do poddania się innym czynnościom seksualnym.

Śledczy przesłuchują kolejne osoby. Czekają także na opinie biegłych. Duchowny został już poddany badaniom psychologicznym, psychiatrycznym i seksuologicznym. Prokuratura nie ujawnia jednak szczegółów opinii.

Postępowanie, jak podaje "Gazeta Wyborcza", sięga do zdarzeń z 2004 r. i rozpoczęło się po zgłoszeniu ks. kanonika Adama Kałduńskiego, delegata biskupa pelplińskiego ds. ochrony dzieci i młodzieży.

Apeluję do osób, które czują się skrzywdzone przez księdza, aby zgłaszały się do kurii po wsparcie, jakiego potrzebują i oczekują – mówił na łamach "Wyborczej".

W 2004 r., gdy duchowny był wikariuszem w Przodkowie, jego przeniesienie wywołało zdecydowany sprzeciw części parafian. Mieszkańcy organizowali protesty i pojechali przed kurię w Pelplinie, domagając się pozostawienia księdza w swojej parafii.

Według lokalnych relacji emocje były tak duże, że mieszkańcy obawiali się wywiezienia duchownego z plebanii i mieli zamknąć go tam w ramach swoistego "aresztu domowego". Ostatecznie ksiądz opuścił Przodkowo i nie wrócił już do tamtejszej parafii.

Przez kolejne lata Waldemar P. pełnił posługę w innych parafiach na Pomorzu.

Wybrane dla Ciebie