Deportacje z USA. Prawniczka mówi o sytuacji Polaków

Coraz więcej Polaków w USA, którzy nie uregulowali statusu pobytu, pyta o ryzyko deportacji po nagłośnionych zatrzymaniach obcokrajowców. W podcaście "Świat według Polski" mówiła o tym adwokatka imigracyjna z Miami mec. Ilona Szymkowicz, podkreślając, że działania administracji Donalda Trumpa nie są wymierzone konkretnie w Polaków.

.Mec. Ilona Szymkowicz
Źródło zdjęć: © Facebook, Getty Images
Edyta Tomaszewska

Pierwsze telefony dotyczą najczęściej osób, które przyjechały do Stanów Zjednoczonych na wizach studenckich, turystycznych albo pracowniczych i nie dopilnowały w porę przedłużenia lub zmiany statusu. Mec. Ilona Szymkowicz zwracała uwagę, że u części rozmówców to właśnie relacje w mediach i wpisy w serwisach społecznościowych uruchomiły obawy, bo pokazują skalę kontroli i zatrzymań.

Adwokatka wskazywała też na inną grupę: osoby, które zawarły małżeństwo z obywatelami USA i miały możliwość uzyskania zielonej karty, ale przez lata nie doprowadziły sprawy do końca. W praktyce, jak wynika z jej relacji, dopiero teraz część z nich próbuje ocenić, czy da się jeszcze uporządkować sytuację.

Kto najczęściej boi się deportacji z USA

Mec. Szymkowicz w podcaście "Świat według Polski" mówiła, że sporadycznie kontaktują się z nią również rodziny osób, które zostały aresztowane albo weszły już w formalny proces deportacyjny. W takich sprawach kluczowe znaczenie ma to, że zatrzymani przebywali w USA bez legalnego statusu i zazwyczaj mieli na koncie czyn, który zwrócił uwagę służb.


WIDEO
PiS o deportacji niepracujących Ukraińców. Ministra reaguje


Są to przede wszystkim osoby, które przebywały w USA bez statusu legalnego i zazwyczaj miały coś na swoim koncie, jakiś czyn kryminalny, który spowodował, że służby się nimi zainteresowały i rozpoczęły proces deportacyjny - tłumaczyła w podcaście "Świat według Polski" mec. Ilona Szymkowicz.

Wśród osób objętych działaniami służb są zarówno ci, którzy zostali przymusowo wydaleni ze Stanów Zjednoczonych, jak i imigranci, którzy zdecydowali się opuścić kraj dobrowolnie.

Kontrole ICE i zatrzymania: jak może zacząć się sprawa

Według rozmówczyni podcastu kontrole prowadzone przez Urząd Celno-Imigracyjny (ICE) odbywają się na terenie całych USA i mogą mieć różny przebieg. Zatrzymanie może zacząć się od zapukania do drzwi, ale też od rutynowej kontroli drogowej podczas jazdy samochodem.

W jej ocenie nie zawsze musi to dotyczyć osoby, która była wcześniej poszukiwana. Wystarczy sytuacja, w której służby przypadkowo ustalą brak legalnego statusu pobytu. Wtedy rozpoczyna się procedura, która kieruje sprawę na ścieżkę deportacyjną.

Mec. Szymkowicz zwracała uwagę, że postępowania toczą się w sądach imigracyjnych w całym kraju. Z tego powodu osoby, których sprawy trafiają do sądu, często potrzebują pomocy prawnika działającego w konkretnym stanie i mieście, bo to tam prowadzone jest postępowanie.

Czy polityka Trumpa uderza w Polaków w USA

Adwokatka z Miami podkreślała, że antyimigranckie działania administracji Donalda Trumpa nie celują szczególnie w Polaków mieszkających za Atlantykiem. Jak zaznaczyła, w centrum zainteresowania są przede wszystkim obcokrajowcy z krajów Ameryki Środkowej i Południowej.

Jednocześnie wskazywała różnicę między sytuacją wielu Polaków a częścią innych grup migrantów. Jej zdaniem w przypadku Polaków bez statusu częściej chodzi o zaniedbanie formalności, przeoczenie terminu zmiany statusu albo brak realnej możliwości jego przedłużenia, a nie o nielegalne przekroczenie granicy.

Jakie podstawy mogą pomóc zostać w Stanach Zjednoczonych

Mec. Szymkowicz zaznaczała, że każda sprawa Polaka zagrożonego deportacją z USA wygląda inaczej, ale istnieją okoliczności, które mogą ułatwić pozostanie w kraju. Wśród nich wymieniała m.in. małżeństwo z obywatelem USA, posiadanie dorosłego dziecka będącego obywatelem USA albo inne powiązania rodzinne.

W sytuacji, gdy takich podstaw nie ma, rozmówczyni podcastu sugerowała, że perspektywa decyzji o deportacji staje się dużo bardziej prawdopodobna.

Wybrane dla Ciebie