Najważniejsze informacje
- Średni klimatyczny bilans wodny wyniósł -119,2 mm w okresie od 21 maja do 20 lipca.
- W porównaniu z poprzednim okresem raportowania wartość była niższa o 7,4 mm.
- Największy deficyt wody IUNG nadal notuje w woj. lubelskim i podkarpackim.
Jak podaje PAP, Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa opublikował siódmy raport dotyczący suszy rolniczej. Dokument obejmuje okres od 21 maja do 20 lipca i wskazuje, że sytuacja na polach nadal pozostaje trudna, mimo pojawiających się sygnałów o poprawie bilansu wodnego.
IUNG podał, że średnia wartość klimatycznego bilansu wodnego w tym okresie wyniosła -119,2 mm. Instytut zaznaczył również, że jest to wartość o 7,4 mm niższa niż w poprzednim okresie raportowania, obejmującym czas od 11 maja do 10 lipca.
WIDEOUpał wysysa wodę z ziemi. Naukowcy ostrzegają Europę
Deficyt wody najmocniej widać na wschodzie
Największy deficyt wody nadal utrzymuje się w dwóch regionach - w województwach lubelskim i podkarpackim. To właśnie tam IUNG notował najsłabszy bilans wodny. Z raportu wynika, że poprawa ogólnego wskaźnika nie oznacza końca problemu w najbardziej suchych częściach kraju.
Instytut stwierdził zagrożenie suszą rolniczą dla zbóż jarych i ozimych, a także dla kukurydzy na ziarno oraz kukurydzy na kiszonkę. Na liście znalazły się również burak cukrowy, ziemniak i rośliny strączkowe, więc problem dotyczy kilku ważnych grup upraw polowych.
Lista upraw zagrożonych suszą nadal jest długa
Raport obejmuje też chmiel, tytoń, warzywa gruntowe, krzewy owocowe, drzewa owocowe oraz truskawki. Taki zestaw pokazuje, że niedobory wody nie ograniczają się do jednego segmentu produkcji. Według IUNG susza nadal występuje w wielu uprawach mimo zmian w ogólnym bilansie wodnym.
Dane z siódmego okresu raportowania dają więc mieszany obraz sytuacji. Z jednej strony instytut wskazuje na poprawę bilansu wodnego, z drugiej utrzymuje ostrzeżenie dla szerokiej listy roślin. Dla rolników najważniejsze pozostaje to, że zagrożenie suszą rolniczą nadal nie ustąpiło.