Do gwałtownego załamania pogody doszło w piątek rano, 11 września. Nad Chorwacją pojawiła się silna burza, która przeszła znad morza przez Split i dalej w kierunku Mosoru, Dugopolja oraz okolic Trilja. Najmocniej żywioł dał się we znaki mieszkańcom Splitu.
Deszcz zaczął padać bardzo intensywnie. Według danych Morski.hr stacja pomiarowa przy przyrodniczej szkole w Splicie odnotowała do godziny 10 aż 77 litrów deszczu na metr kwadratowy.
Dla porównania średnia ilość opadów dla całego września na stacji Split Marjan wynosi 71 litrów. Oznacza to, że w ciągu kilku godzin spadło tam więcej deszczu, niż zwykle przez cały miesiąc.
WIDEO5000 dolarów i "piekło". Donald Trump znów zaskoczył
Tak duża ilość wody bardzo szybko zaczęła powodować problemy na ulicach. Woda gromadziła się na drogach, a w wielu miejscach kanalizacja nie była w stanie przyjąć jej wystarczająco szybko. Jak informuje Morski.hr, woda zaczęła dostawać się także do licznych budynków. Zgłoszenia dotyczące skutków ulewy napływały z różnych części Splitu.
Sytuację dodatkowo pogarszała sama burza. Dla regionu obowiązywało pomarańczowe ostrzeżenie meteorologiczne przed silnymi zjawiskami pogodowymi. Synoptycy ostrzegali przed bardzo intensywnymi opadami, silnym wiatrem, a miejscami również przed gradem.
Potężna ulewa nad popularnym miastem
Split to jedno z najpopularniejszych miast na chorwackim wybrzeżu, dlatego gwałtowna zmiana pogody szybko zwróciła uwagę. Tym razem mieszkańcom dały się we znaki nie tylko burza i silny wiatr. Największym problemem okazały się bardzo intensywne opady deszczu, które w krótkim czasie przyniosły ogromne ilości wody.
Według danych serwisu Morski.hr najgorsza sytuacja była między godziną 9 a 10 rano. W tym czasie nad Splitem przechodziła najmocniejsza część linii burzowej. To właśnie wtedy deszcz był najbardziej intensywny, a ulice miasta zaczęły szybko wypełniać się wodą.