Dlaczego komary jednych gryzą, a innych omijają? Naukowcy podają odpowiedź

Jedni po letnim wieczorze w ogrodzie wracają do domu cali w swędzących bąblach, podczas gdy inni siedzący tuż obok nie mają ani jednego śladu ukąszenia. Powszechnie uważa się, że niektórzy z nas po prostu posiadają uniwersalny "magnes na komary". Jak podaje serwis phys.org, badacze z Florida International University postanowili dogłębnie przeanalizować to zjawisko.

Aedes aegypti (dengue, zika, yellow fever mosquito) biting human skin, frontal viewDisease vector mosquito known for dengue, yellow fever and zika virusJoao Paulo BuriniDlaczego jednych częściej gryzą komary, a innych nie?
Źródło zdjęć: © Getty Images | Joao Burini
Małgorzata Badur

Od dawna wiemy, że komary nie wybierają swoich ofiar całkowicie przypadkowo. Ogromne znaczenie mają substancje wydzielane przez ludzką skórę oraz zamieszkujące ją mikroorganizmy. Dotychczasowe analizy skupiały się jednak zazwyczaj tylko na jednym gatunku owada. Naukowcy z Florida International University postanowili sprawdzić, czy osoba wyjątkowo atrakcyjna dla jednych komarów będzie równie chętnie atakowana przez inne.

W badaniu wzięło udział 119 ochotników z Miami. Eksperci dokładnie przeanalizowali reakcje trzech popularnych gatunków: Aedes aegypti, komara tygrysiego (Aedes albopictus) oraz Culex quinquefasciatus. Jednocześnie szczegółowo zbadano skład chemiczny zapachu skóry uczestników oraz występujące na niej bakterie.

Nie istnieje jeden uniwersalny "magnes na komary"

Wyniki eksperymentu okazały się dużym zaskoczeniem dla samych naukowców. Żadna z badanych osób nie znalazła się w grupie 10 proc. najbardziej atrakcyjnych uczestników dla wszystkich trzech gatunków jednocześnie. Oznacza to, że człowiek, który jest bezustannie atakowany przez jeden rodzaj komara, dla innego gatunku może być całkowicie obojętny.

Owo zróżnicowanie wynika z faktu, że poszczególne gatunki reagują na zupełnie inne substancje chemiczne. Na przykład Aedes aegypti oraz Culex quinquefasciatus znacznie rzadziej wybierały osoby, których skóra wydzielała więcej alkoholi cyklicznych oraz monoterpenów, czyli związków występujących m.in. w naturalnych olejkach eterycznych.

Z kolei komary tygrysie wykazywały wyraźnie większe zainteresowanie osobami o wyższym poziomie niektórych ketonów. Co ciekawe, badacze zauważyli również nieznaczną preferencję gatunku Aedes aegypti w stosunku do mężczyzn, czego nie stwierdzono u pozostałych owadów.

Niewidzialni lokatorzy na naszej skórze

Kluczową rolę w przyciąganiu lub odstraszaniu owadów odgrywa mikrobiom naszej skóry. Żyjące na niej bakterie żywią się składnikami potu i naturalnego sebum, wytwarzając przy tym specyficzne, lotne związki zapachowe, które komary bez problemu wychwytują z powietrza.

Podczas analiz naukowcy zidentyfikowali aż 246 różnych rodzajów mikroorganizmów żyjących na ciele uczestników. Mimo ogromnego zróżnicowania udało się dostrzec pewne stałe zależności. Bakterie takie jak Corynebacterium kefirresidentii, Cutibacterium granulosum oraz konkretna odmiana Staphylococcus epidermidis występowały znacznie częściej u osób, które były atrakcyjne dla wszystkich trzech gatunków komarów.

Z kolei u uczestników, których komary Aedes aegyptiCulex quinquefasciatus omijały najszerszym łukiem, wyjątkowo często wykrywano obecność bakterii Pseudomonas aeruginosa. Co istotne, mikroorganizmu tego w ogóle nie odnotowano na skórze osób najbardziej kuszących dla tych owadów.

Co to oznacza w praktyce?

Odkrycie naukowców nie daje nam jeszcze gotowej recepty ani maści, która natychmiast zabezpieczy nas przed każdym ukąszeniem. Dobitnie wyjaśnia jednak, dlaczego doświadczenia poszczególnych osób podczas letnich wieczorów bywają tak skrajnie odmienne. Komary nie kierują się jednym uniwersalnym wzorcem zapachowym. Różne gatunki poszukują odmiennych związków chemicznych i bakterii, dlatego przy jednym stole jedna osoba może opędzać się od chmary owadów, podczas gdy druga spędzi wieczór w pełnym komforcie.

Wybrane dla Ciebie