Dramat w Darłówku. Nie żyje 53-latek. "Nawet człowiek nie zauważa"

Do tragedii doszło na plaży w Darłówku. Dwoje plażowiczów kąpiących się w Bałtyku porwał silny prąd wodny. Życia mężczyzny nie udało się uratować. - Często zaczyna się od tego, że wchodzi się do wody po kolana, a potem - przez fale - nawet człowiek nie zauważa, że wchodzi po pas. Nagle zanurza się po szyję i nie czuje dna albo jest znoszony na falochrony - mówi o2.pl Stanisław Malepszak, kierownik kąpieliska w Kołobrzegu.

Życia mężczyzny nie udało się uratowaćŻycia mężczyzny nie udało się uratować
Źródło zdjęć: © Facebook, MSPiR
Aneta Polak

W poniedziałek 17 sierpnia ratownicy zostali wezwani na plażę w Darłówku, gdzie pomocy potrzebowały dwie osoby znajdujące się w wodzie – kobieta i mężczyzna. Jak wynika z relacji Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa plażowicze podczas kąpieli w morzu zostali porwani przez silny morski prąd.

Obie osoby udało się wydobyć z wody. Ratownicy rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową jednego z poszkodowanych. Niestety, dramatyczna akcja ratunkowa zakończyła się śmiercią mężczyzny. "Głos Koszaliński" poinformował, że ofiarą jest 53-latek. Jak czytamy, "do dramatycznych wydarzeń doszło przy zejściu na plażę nr 8. Powiewała wówczas czerwona flaga".

Pod wpisem MSPiR pojawiły się komentarze internautów, którzy opisywali ryzykowne zachowania osób wypoczywających na plaży.

"Wielokrotnie widziałam na tej plaży ludzi kąpiących się mimo czerwonej flagi i mimo nawoływania przez głośniki (!!!) o wyjście", "My dziś wróciliśmy z wakacji w Darłówku. Na plaży ratownicy non stop upominali ludzi, ale do niektórych nie trafiało, co mówią" - piszą internauci. Podobnych wypowiedzi jest znacznie więcej.

Rozmówcy o2.pl podkreślają, że problem istnieje na całym wybrzeżu.

Nieprzestrzeganie zasad bezpieczeństwa, ignorowanie ostrzeżeń czy przecenianie własnych umiejętności w wodzie to problemy, z którymi ratownicy spotykają się na kąpieliskach w różnych częściach Polski - mówi o2.pl Przemysław Soiński, rzecznik Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa.

- Zdarzają się sytuacje, w których osoby korzystające z kąpielisk ignorują komunikaty i zalecenia ratowników, wchodzą do wody mimo niesprzyjających warunków czy podejmują inne ryzykowne zachowania - wskazuje nasz rozmówca.

Odnosząc się do tragedii w Darłówku zaznacza jednak, że nie chce mówić o przyczynach tej tragedii bez pełnej wiedzy o okolicznościach zdarzenia.

"Człowiek nie zauważa, że wchodzi po pas"

Również Stanisław Malepszak, kierownik kąpieliska w Kołobrzegu, przyznaje, że problem dotyczy wielu nadmorskich miejscowości.

Kołobrzeg boryka się z tym w nieco mniejszym stopniu, ponieważ mamy na plaży monitoring. Ściśle współpracujemy z policją, strażą miejską i graniczną. Jeśli nie możemy dogadać się z plażowiczami, mamy patrole rowerowe i wodne. Przyjeżdża policja i wyjaśnia temat - mówi o2.pl Stanisław Malepszak.

Nasz rozmówca podkreśla, że "nie chodzi o karanie". Funkcjonariusze tłumaczą, informują i ostrzegają. Osoba znajdująca się pod wpływem alkoholu może zostać ukarana mandatem albo - w zależności od okoliczności - sprawa może zostać skierowana do sądu.

Turyści przyjeżdżający nad morze często nie zdają sobie sprawy z zagrożenia.

Często zaczyna się od tego, że wchodzi się do wody po kolana, a potem - przez fale - nawet człowiek nie zauważa, że wchodzi po pas. Nagle zanurza się po szyję i nie czuje dna albo jest znoszony na falochrony - wskazuje Malepszak.

W Kołobrzegu jest osiem kamer obejmujących plażę centralną i zachodnią. - Kamery mamy podpięte pod bazę ratowniczą, dzięki temu my te rzeczy widzimy i od razu reagujemy. Gdy są podpięte pod monitoring - miejski lub gminny, to musi działać centrum, w którym jest osoba zgłaszająca te sytuacje - wyjaśnia.

Turyści często korzystają z tzw. plaż niestrzeżonych. W Kołobrzegu w takich miejscach rozmieszczono tablice z ostrzeżeniem i numerem alarmowym. Jednak nie wszędzie można je znaleźć.

Z perspektywy bezpieczeństwa najważniejsze jest korzystanie z kąpielisk strzeżonych, stosowanie się do oznakowania i komunikatów oraz bezwzględne przestrzeganie poleceń ratowników. Warunki nad morzem mogą zmieniać się bardzo szybko, dlatego nawet osoby dobrze pływające powinny zachowywać ostrożność - podkreśla Przemysław Soiński w rozmowie z o2.pl.
Wybrane dla Ciebie