Dramatyczne nagranie z Krakowa. Mężczyzna nie przeżył

Upalny dzień nad akwenem Przylasek Rusiecki w Krakowie zakończył się dramatyczną akcją ratunkową. 70-letni mężczyzna stracił funkcje życiowe po wejściu do wody. Mimo wysiłków służb i przewiezienia śmigłowcem LPR do szpitala nie udało się go uratować.

Dramatyczne sceny nad jeziorem.Dramatyczne sceny nad jeziorem.
Źródło zdjęć: © Facebook | Małopolska Policja
Mateusz Domański

Rekord na twoim termometrze? Nie do wytrzymania w pracy? Zauważyłeś coś, co w normalnej temperaturze nie miałoby prawa się zdarzyć? Napisz do nas, wyślij zdjęcie lub film na dziejesie.wp.pl.

---

Do zdarzenia doszło 31 lipca przed godz. 14. Policjanci z Komisariatu Wodnego patrolowali pieszo okolice akwenu Przylasek Rusiecki w Krakowie. W pewnym momencie, przechodząc w pobliżu linii brzegowej, usłyszeli wołanie o pomoc dobiegające od osób wypoczywających poza strzeżonym kąpieliskiem.

Funkcjonariusze natychmiast ruszyli w stronę, z której dochodziły krzyki. Zauważyli osoby znajdujące się w wodzie, które próbowały wyciągnąć na brzeg nieprzytomnego mężczyznę. Policjanci wraz z ratownikami WOPR pomogli wydostać poszkodowanego z akwenu.

Okazało się, że 70-latek nie wykazywał funkcji życiowych. Policjanci i ratownicy rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową. Jeden z ratowników WOPR, będący jednocześnie czynnym funkcjonariuszem Komisariatu Wodnego Policji w Krakowie, pobiegł po znajdujący się na wyposażeniu defibrylator AED - dowiadujemy się z komunikatu małopolskiej policji.

Pomagał policjantom

Jak informuje policja, akcja ratunkowa trwała do czasu przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego oraz strażaków. W udzielanie pierwszej pomocy zaangażował się także młody Ukrainiec, który pomagał policjantom aż do końca działań.

Funkcje życiowe 70-latka udało się przywrócić dopiero po przybyciu ratowników medycznych. Stan mężczyzny był jednak ciężki. Poszkodowany został przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala. Pomimo podjętych działań jego życia nie udało się uratować. Mężczyzna zmarł w szpitalu.

Jak ustalono, 70-latek leczył się kardiologiczniea nagłe schłodzenie rozgrzanego organizmu w zimnej wodzie, w połączeniu z wysoką temperaturą powietrza, mogło doprowadzić do zatrzymania krążenia. Służby przypominają, że podczas upałów gwałtowne wejście rozgrzanego ciała do chłodnej wody może być niebezpieczne, a w skrajnych przypadkach prowadzić do zatrzymania krążenia.

Wybrane dla Ciebie