Dramatyczny pożar w Wysokiej. Nie żyją dzieci. Są wyniki sekcji

Zakończyła się sekcja zwłok dzieci, które zginęły w tragicznym pożarze w Wysokiej. - Biegli nie stwierdzili żadnych obrażeń na ciele dzieci, w tym obrażeń termicznych. Najbardziej prawdopodobną przyczyną zgonu było zatrucie gazami pożarowymi - mówi o2.pl prok. Łukasz Wawrzyniak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Biegli określili wstępnie, co było źródłem ognia.

Dramatyczny pożar w Wysokiej. Nie żyje dwójka dzieciDramatyczny pożar w Wysokiej. Nie żyje dwójka dzieci
Źródło zdjęć: © OSP, Pixabay
Marcin Lewicki

Do dramatycznego w skutkach pożaru w Wysokiej (woj. wielkopolskie) doszło we wtorek (24 marca) ok. 8:00 w jednym z budynków wielorodzinnych. W mieszkaniu, w którym wybuchł pożar, przebywała kobieta i dwójka jej dzieci: 3-letnia dziewczynka Lena i 1,5-roczny chłopiec Leon.

Na miejscu interweniowało dziewięć zastępów straży pożarnej, a także Zespół Ratownictwa Medycznego oraz śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Matka próbowała uratować maluchy, ale nie udało jej się do nich dotrzeć. Kobieta została ewakuowana z mieszkania wraz z dziewiątką innych osób. Dopiero strażacy wynieśli z mieszkania ciała dzieci. Znaleziono je w łazience. Mimo godzinnej reanimacji, ratownikom nie udało się przywrócić ofiarom czynności życiowych.

W rozmowie z o2.pl prok. Łukasz Wawrzyniak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu przekazał, że zakończyła się już sekcja zwłok dzieci.

Biegli nie stwierdzili żadnych obrażeń na ciele dzieci, w tym obrażeń termicznych. Najbardziej prawdopodobną przyczyną zgonu było zatrucie gazami pożarowymi - mówi o2.pl rzecznik poznańskiej prokuratury.

Biegli zlecili badania toksykologiczne, które wyjaśnią, czy dzieci zatruły się czadem albo innym rodzajem gazów pożarowych.

Wiadomo, że źródło ognia zlokalizowano w przedpokoju mieszkania. Ogień miał rozprzestrzeniać się błyskawicznie, stąd akcja ratunkowa była utrudniona.

Ze wstępnej opinii biegłych wynika, że doszło do zwarcia instalacji elektrycznej - dodał prok. Wawrzyniak w rozmowie z o2.pl.

Prokuratura nie postawiła w sprawie zarzutów. Śledztwo prowadzone jest w kierunku "stworzenia zagrożenia życia lub zdrowia wielu osób oraz zagrożenia utraty mienia w wielkich rozmiarach". Na ten moment najbardziej prawdopodobne jest, że zdarzenie zostanie zakwalifikowane jako nieszczęśliwy wypadek.

Marcin Lewicki, dziennikarz o2.pl

Wybrane dla Ciebie
26 marca weszli do lasu. "Czerwone punkty" wśród pni. Są jadalne
26 marca weszli do lasu. "Czerwone punkty" wśród pni. Są jadalne
Wziął reklamówkę od 83-latki. Niebywałe, co było w środku
Wziął reklamówkę od 83-latki. Niebywałe, co było w środku
Tego boją się Amerykanie. Sondaż z USA. Wynik daje do myślenia
Tego boją się Amerykanie. Sondaż z USA. Wynik daje do myślenia
Alarm bombowy w Toruniu. Konieczna była ewakuacja
Alarm bombowy w Toruniu. Konieczna była ewakuacja
Olbrzym na Bałtyku w Niemczech. Małe szanse na ratunek
Olbrzym na Bałtyku w Niemczech. Małe szanse na ratunek
Otworzyli Ptasi Azyl. Teraz mają ważny apel
Otworzyli Ptasi Azyl. Teraz mają ważny apel
Na te rośliny postaw na początku sezonu. Niestraszne im przymrozki
Na te rośliny postaw na początku sezonu. Niestraszne im przymrozki
25-latka umrze w czwartek. Słowa matki chwytają za serce
25-latka umrze w czwartek. Słowa matki chwytają za serce
Matka i dzieci ofiarami czadu. Wstrząsające ustalenia prokuratury
Matka i dzieci ofiarami czadu. Wstrząsające ustalenia prokuratury
Karabin od Łukaszenki. Reakcja Kim Dzong Una
Karabin od Łukaszenki. Reakcja Kim Dzong Una
14-latka nie żyje. Oto ruchy prokuratury
14-latka nie żyje. Oto ruchy prokuratury
Noelia umrze w czwartek. Wstrząsająca historia 25-latki z Hiszpanii
Noelia umrze w czwartek. Wstrząsająca historia 25-latki z Hiszpanii