Fatalne wieści dla Putina. Wywiad ujawnia problemy Rosji
Rosyjska armia nie jest w stanie znacząco przesunąć frontu w Ukrainie, a koszty wojny rosną szybciej niż możliwości uzupełniania strat. Szef estońskiego wywiadu zagranicznego mówi o trudnych decyzjach Władimira Putina i wskazuje na rolę zachodnich sankcji.
Najważniejsze informacje
- Według estońskiego wywiadu Rosja traci więcej ludzi, niż jest w stanie pozyskać, a powszechna mobilizacja byłaby skrajnie niepopularna.
- Jak podaje Reuters, Kaupo Rosin ocenia, że sankcje finansowe oraz ograniczenia dotyczące eksportu ropy mocno uderzają w rosyjskie zasoby.
- Anonimowy przedstawiciel europejskiego wywiadu zaznacza, że presja na Rosję rośnie, ale na razie nie widać zmiany kalkulacji Kremla w sprawie wojny.
Rosja wchodzi w kolejny etap pełnoskalowej wojny z Ukrainą. Sytuacja na froncie nie przynosi przełomu, a walki trwają bez wyraźnych sukcesów żadnej ze stron. Jak podkreśla Reuters, jednocześnie rosną problemy finansowe, które coraz bardziej obciążają rosyjską gospodarkę.
Szef estońskiego wywiadu zagranicznego, Kaupo Rosin, zwraca uwagę na poważny problem. Chodzi o rosnące straty wśród żołnierzy. Według niego liczba zabitych i rannych jest tak duża, że nie da się jej łatwo uzupełnić nowymi rekrutami.
W ocenie Rosina kluczowym źródłem problemów Moskwy są sankcje na sektor finansowy, które określa jako wyjątkowo dotkliwe. Dodatkowo ograniczenia dotyczące eksportu rosyjskiej ropy mają zmniejszać wpływy, a w efekcie utrudniać dalsze prowadzenie działań wojennych.
Ogromne odkrycie w Warszawie. Zatrzymani obywatele Ukrainy
Uważam, że teraz mają bardzo trudny wybór. Trudno przewidzieć, co zdecydują w tej sytuacji. Więc mój przekaz jest taki: kontynuujmy (sankcje). To nie czas na wahanie, po prostu kontynuujmy - powiedział Rosin, cytowany przez Reuters.
Donbas i cele Kremla: brak sygnałów zmiany
Inny szef europejskiego wywiadu, wypowiadający się anonimowo, podkreślił, że presja na Rosję wyraźnie rośnie, ale nie widać oznak, by zmieniało to podejście Moskwy do wojny.
Bardzo trudno mi sobie wyobrazić, że oni (Rosja) porzucą swój cel zajęcia całego Donbasu... a Rosja zasadniczo się nie spieszy - powiedział.
Rosin przewiduje też, że dopóki Putin pozostanie u władzy, Rosja nie zrezygnuje z celu podporządkowania Ukrainy, a nawet po zakończeniu konfliktu utrzyma znaczącą obecność wojskową przy granicach Ukrainy.
Dodał, że po ustaniu walk Moskwa będzie dążyć do rozszerzenia obecności wzdłuż granicy z NATO i do "wojskowej dominacji… od Arktyki po Morze Czarne".
Agencja UNIAN podaje, że rosyjskie dowództwo może przekazywać nieprawdziwe raporty o sytuacji na froncie. Według tych informacji Rosja postępy na Ukrainie przedstawia w lepszym świetle, niż jest w rzeczywistości. Chodzi głównie o działania na zachód od Kupiańska, gdzie walki w obwodzie charkowskim nadal trwają, ale bez większych sukcesów Rosjan.
Z kolei dowódca ukraińskiej jednostki, Igor Burdejnyj, przekazał inne ważne informacje z frontu. Jego zdaniem rosyjskie wojska mogą rezygnować z ataku na Stepnohirsk.
Oznacza to, że sytuacja na froncie Ukrainy w tym rejonie pozostaje stabilna, a miasto nadal kontrolują ukraińskie siły. W praktyce kontrola Ukrainy nad Stepnohirskiem nie została przełamana, mimo wcześniejszych prób ofensywy.