Rosja rekrutuje Jemeńczyków na wojnę. Obiecali duże pieniądze
Rosja ma masowo werbować obywateli Jemenu do walk w Ukrainie, obiecując wysokie wypłaty i uproszczone nadanie obywatelstwa. Jak podają media, część zwerbowanych skarży się później na warunki i brak możliwości powrotu.
Najważniejsze informacje
- Pośrednicy obiecują Jemeńczykom m.in. 15 tys. dolarów premii na start i 5 tys. dolarów miesięcznie.
- Najczęściej szukają młodych mężczyzn z doświadczeniem bojowym z rejonów Taiz, Marib i pogranicza z Arabią Saudyjską.
- W sieci mają pojawiać się nagrania z prośbami o pomoc w powrocie do domu; władze Jemenu nie reagują, a skali zjawiska nie da się dziś potwierdzić.
Werbunek ma być kierowany głównie do młodych Jemeńczyków, którzy brali już udział w lokalnych konfliktach zbrojnych. Wielu z nich uważa, że zdobyte wcześniej doświadczenie wojskowe może zwiększyć ich szanse na przetrwanie i poczucie bezpieczeństwa.
Z informacji podanych przez Middle East Eye wynika, że bardzo ważnym elementem są wysokie obietnice finansowe, które jak na warunki w Jemenie są wyjątkowo duże. Takie wynagrodzenie ma zachęcać do podjęcia decyzji o wyjeździe.
Pośrednicy oferują jednorazową wypłatę 15 tys. dolarów za podpisanie kontraktu, pensję 5 tys. dolarów miesięcznie oraz ułatwienia w uzyskaniu rosyjskiego paszportu.
Dramatyczne sceny w USA. Myśliwce zderzyły się na pokazach lotniczych
Dla porównania, jak podano w tekście, doświadczony żołnierz w Jemenie ma zarabiać ok. 260 dolarów miesięcznie.
Jemeński żołnierz Fawzi, który służył w Republikańskiej Gwardii, relacjonował dziennikarzom, że latem 2025 r. ok. dziesięciu jego kolegów zdecydowało się wyjechać do Rosji. W jego ocenie mogli skorzystać z kontaktów z osobami, które wcześniej znalazły się na miejscu, a ostrzeżenia o ryzyku miały nie przynieść skutku.
Relacje z frontu i nagrania w internecie
Fawzi mówił, że sam rozważał wyjazd, ale zrezygnował, gdy zobaczył, jak kończą inni. -Zobaczyłem, że prawie nikt z moich kolegów nie wrócił i odrzuciłem ofertę, rozumiejąc, że te finansowe nagrody będą opłacone moją krwią - powiedział.
Według informacji podawanych przez Middle East Eye, mimo doniesień o zaginionych lub zmarłych Jemeńczykach w Ukrainie, nadal znajdują się osoby, które decydują się tam jechać. Najemnicy potem skarżą się w mediach społecznościowych na bardzo trudne warunki na miejscu.
Część z nich twierdzi też, że dowództwo nie pozwala im opuścić stanowisk przed zakończeniem rocznego kontraktu. W materiałach pojawiają się również nagrania, na których proszą władze Jemenu o pomoc w powrocie do kraju, jednak nie ma informacji o oficjalnej reakcji rządu.
Według dziennikarza i obserwatora Mohammeda Alego, obecnie rekrutowani ludzie częściej wiedzą, że jadą na wojnę. Jednak w 2023 r. i na początku 2024 r. część pośredników miała stosować oszustwa. Obiecywano wtedy pracę cywilną, na przykład na farmach lub w restauracjach. Po przyjeździe do Rosji niektórzy cudzoziemcy byli kierowani do obozów wojskowych i zmuszani do podpisywania rocznych kontraktów.
Na te doniesienia odpowiedziała strona rosyjska. Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow twierdził, że zagraniczni ochotnicy przyjeżdżają do walki dobrowolnie i zgodnie z rosyjskim prawem