O postępach w leczeniu nastolatka poinformowała Fundacja Podaruj Dobro, która od miesięcy wspiera jego rehabilitację.
"Kolejny przełom! Dominik odzyskał głos"
– Pewnymi elementami naszej pomocy się nie afiszujemy. Po cichu ona była udzielana. Teraz możemy oficjalnie zdradzić sekret. Kolejny przełom! Dominik odzyskał głos – przekazano w mediach społecznościowych fundacji.
Jak wyjaśniono, zaraz po opuszczeniu szpitala fundacja zwróciła się o pomoc do neurologopedki, która zgodziła się prowadzić terapię nastolatka.
Specjalistka dojeżdżała do niego za darmo
Fundacja podkreśliła, że specjalistka regularnie dojeżdżała z Sosnowca do Radomia, poświęcając swój prywatny czas i nie pobierając za swoją pracę wynagrodzenia.
– Pamiętam jej słowa: "Panie Danielu, proszę się nie martwić. Do sześciu miesięcy głos wróci". I… dokładnie tak się stało – napisano.
Dodano również, że Dominik kontynuuje terapię i dalszą pracę nad poprawą głosu w Klinice Origin w Otwocku.
Dramat na peronie w Woli Bierwieckiej
Do tragicznego wypadku doszło 14 lutego na stacji w Woli Bierwieckiej na Mazowszu. Dominik wracał z mamą pociągiem Kolei Mazowieckich z Radomia do Warszawy.
Na peronie pomógł jednej z pasażerek wynieść wózek z pociągu. Gdy próbował ponownie wejść do wagonu, drzwi zamknęły się, przytrzaskując mu rękę. Pociąg ruszył, a 17-latek wpadł pod koła składu.
W ciężkim stanie trafił do szpitala w Radomiu, a następnie został przetransportowany do Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie. W wyniku obrażeń stracił obie nogi oraz palce prawej dłoni.
Polacy ruszyli z pomocą
Historia Dominika poruszyła tysiące osób w całej Polsce. W krótkim czasie zorganizowano zbiórkę na kosztowne protezy i rehabilitację.
Do tej pory na ten cel udało się zgromadzić już ponad 2,2 mln zł, a nastolatek kontynuuje intensywną rehabilitację i walkę o powrót do jak największej sprawności.