Najważniejsze informacje
- Badacze rozpoznali 205 gatunków martwych zwierząt, czyli ok. 55 proc. krajowych kręgowców lądowych.
- Największą skalę problemu widać u płazów, bo na drogach znaleziono przedstawicieli ponad 77 proc. gatunków tej grupy.
- Naukowcy proponują ogólnopolski monitoring, bo dziś większość danych zbierają wolontariusze.
W opublikowanej w "Scientific Reports" analizie zespół prof. Andrzeja Wuczyńskiego z Instytutu Ochrony Przyrody PAN zebrał dane z lat 2000-2022. To pierwsze całościowe podsumowanie śmiertelności ssaków, ptaków, płazów i gadów na polskich drogach, oparte na 19 tys. obserwacji zgłoszonych przez 412 osób.
Badacze korzystali z ogólnopolskiej bazy "Zwierzęta na Drodze". Jedno zgłoszenie mogło obejmować kilka lub nawet kilkaset osobników, dlatego 19 tys. wpisów przełożyło się na prawie 29 tys. martwych zwierząt.
WIDEOZnaleźli je w śmietniku. Porzuciła aż 13 świnek morskich
Wykazaliśmy, że wśród ofiar było 55 proc. krajowej fauny lądowej, ale mamy świadomość, że to i tak jest tylko część rzeczywistej śmiertelności - zaznaczył prof. Wuczyński w rozmowie z PAP.
Które zwierzęta najczęściej giną na drogach
Łącznie naukowcy rozpoznali 205 gatunków. Największy odsetek dotyczył płazów, bo na drogach znaleziono przedstawicieli ponad 77 proc. polskich gatunków tej grupy. W przypadku ssaków i ptaków gniazdujących w Polsce było to po ok. 50 proc. Wśród ofiar znalazły się też żubr, niedźwiedź brunatny, sokół wędrowny, żółw błotny i wąż Eskulapa.
Liczba ofiar nie rosła wprost wraz z liczebnością gatunku. Prof. Wuczyński podał przykład skowronka, najliczniejszego ptaka w Polsce, którego w bazie odnotowano tylko kilkanaście razy. Inaczej było z rudzikiem. Na drodze wojewódzkiej między Chałupami a Kuźnicą jedna kwietniowa kontrola wykazała 110 martwych rudzików, trzy bogatki i trzy strzyżyki.
Jeże, zaskrońce i ropuchy w największym zagrożeniu
Wśród ssaków często giną jeże, bo ich obronne zwijanie się w kulkę na jezdni staje się pułapką. Bardzo wysoka jest też śmiertelność płazów podczas wiosennych migracji z marca i kwietniu. Spośród 20 zgłoszeń obejmujących co najmniej 100 martwych zwierząt naraz aż 19 dotyczyło płazów, głównie ropuchy szarej.
Podobny wzór widać u gadów. Zaskrońce stanowiły prawie 80 proc. ofiar w tej grupie, bo wychodzą na rozgrzane szosy i często nieruchomieją przy zagrożeniu. Badacze chcą ogólnopolskiego monitoringu, bo ponad 90 proc. polskich dróg to trasy inne niż krajowe, a one przecinają także obszary chronione. - Nie możemy całej Polski obstawić płotkami i przejściami dla zwierząt, ani też ogrodzić wszystkich dróg - podsumował prof. Wuczyński.