Iran grozi Cyprowi. "Będziemy ostrzeliwać rakietami"
Iran w odwecie za śmierć najwyższego przywódcy ostrzeliwuje amerykańskie bazy. Generał Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej mówi o bardzo dużej intensywności i próbie zmuszenia USA do opuszczenia wyspy. Władze Cypru twierdzą, że to nie ich kraj jest celem Iranu, a bazy brytyjskie.
28 lutego USA oraz Izrael zaatakowały Iran. W wyniku masowego ostrzału zginął m.in. Ali Chamenei, najwyższy przywódca Iranu.
Iran w odwecie zaatakował m.in. bazy amerykańskie na Bliskim Wschodzie. Zaatakowano Bahrajn, Kuwejt, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar, a także terytoria Jordanii i Omanu.
W nocy z 1 na 2 marca 2026 r. także brytyjska baza sił powietrznych Akrotiri na Cyprze została zaatakowana przez irański dron Shahed. Maszyna uderzyła w pas startowy. W stronę bazy leciały jeszcze dwa inne drony, ale zostały one skutecznie zestrzelone przez obronę przeciwlotniczą.
Uderzenia nastąpiły po tym, jak premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer wyraził zgodę na wykorzystanie brytyjskich baz przez siły USA do działań defensywnych przeciwko Iranowi.
Amerykanie przenieśli większość swoich samolotów na Cypr. Będziemy ostrzeliwać Cypr rakietami z taką intensywnością, że Amerykanie będą zmuszeni opuścić wyspę - ostrzega Sardar Jabbari, generał Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej cytowany przez portal Cyprus Mail.
Rzecznik rządu Konstantinos Letymbiotis powtórzył z kolei, że sam Cypr nie jest celem Iranu i że republika nie bierze udziału w żadnych operacjach wojskowych. Dodał, że wszelkie groźby i wroga retoryka są skierowane przeciwko bazom brytyjskim.