Sobotni atak USA i Izraela na Iran rozpoczął się serią eksplozji w irańskiej stolicy - Teheranie. Uderzono również w cele w innych miastach w kraju. W odwecie Iran zaatakował kilka punktów w krajach Bliskiego Wschodu.
Wydarzenia komentują światowi przywódcy. Premier oraz prezydent Polski przekonywali, że nasi pracownicy i rodacy w Teheranie są bezpieczni. Atak na Iran skomentował też Viktor Orban, premier Węgier.
Iran dostarcza światu duże ilości ropy naftowej. Jeśli wybuchnie wojna, nie będzie jej dostarczał. Ponadto kontroluje bardzo ważną cieśninę morską. Czy nadal będzie ją kontrolował, tego nie wiemy - mówił Orban na filmie opublikowanym w sieci przez portal Nexta.
Na światowy rynek trafi znacznie mniej ropy naftowej, co spowoduje wzrost cen. Musimy się przed tym jakoś zabezpieczyć, dlatego tak ważna byłaby tania ropa — ta z Rosji, która dociera rurociągiem Przyjaźń - przewiduje węgierski premier.
Orban dodał, że w przypadku wybuchu wojny, wydobycie i transportowanie ropy będzie utrudnione.