"Ja bym za takie drzewo wziął 5 tys. za wycięcie, a straż tu robi za darmo". Zaskakujące słowa w trakcie akcji
Po dokładnych oględzinach okazało się jednak, że nie wszystkie drzewa stanowią realne zagrożenie dla życia, zdrowia czy mienia. Zespół zdecydował, że mogą usunąć tylko dwa z nich — tych, które faktycznie mogły runąć w każdej chwili. Decyzja ta nie do końca spodobała się właścicielowi posesji, który liczył, że strażacy usuną wszystkie drzewa.
My panu wytniemy drzewo, a później do komendy przyjdzie pana sąsiad, który jest drwalem, i powie: "Panie, ja bym za takie drzewo wziął pięć tysięcy, a straż tu robi za darmo" — tłumaczyli strażacy, podkreślając, że interweniują jedynie w sytuacjach realnego zagrożenia.
Jak ostatecznie przebiegła akcja i ile drzew udało się bezpiecznie usunąć? Zobaczcie we fragmencie programu "Strażacy z Sąsiedztwa". Więcej w Telewizji WP.
Absolwentka filologii polskiej, której największą pasją są słowa. Od 2018 roku pracowałam jako copywriterka. Od 2024 roku związana z o2.pl. Kiedy nie piszę, chętnie sięgam po książki, bo to nie tylko świetny sposób na relaks, ale i rozwijanie wyobraźni. Żaden temat nie jest dla mnie niważny — wierzę, że każdy zasługuje na uwagę i warto mu się przyjrzeć z otwartością. Napisz do mnie anna.wajs-wiejacka@grupawp.pl.