"Jajko sadzone" na pniu drzewa. Niezwykłe znalezisko leśników

Edyta Tomaszewska
."Jajko sadzone" na pniu drzewa. Niezwykłe znalezisko leśników
Źródło zdjęć: © Nadleśnictwo Piwniczna

Wygląda jak świeżo usmażone jajko sadzone porzucone na omszałym pniu, ale z kulinariami nie ma nic wspólnego. Leśnicy z Nadleśnictwa Piwniczna podzielili się zdjęciem osobliwego organizmu, który potrafi zaskoczyć nawet doświadczonych spacerowiczów. Mowa o wykwicie piankowatym – organizmie, który potrafi się przemieszczać.

Natura potrafi płatać figle, a leśne spacery bywają pełne niespodzianek. Przekonał się o tym Miłosz Dobrowolski, autor fotografii opublikowanej w mediach społecznościowych przez Nadleśnictwo Piwniczna. Na zdjęciu widać jaskrawożółtą plamę otoczoną białą, piankową obwódką, która do złudzenia przypomina żółtko ścięte na białku.

Kto by pomyślał, jajko sadzone w środku lasu...? To wykwit piankowaty, zwany również potocznie "masłem czarownicy". Jest to śluzowiec, który posiada zdolność przemieszczania się – czytamy we wpisie leśników.

Choć wykwit piankowaty przez lata bywał mylony z grzybami, współczesna biologia klasyfikuje go zupełnie inaczej. Należy do śluzowców, zaliczanych do królestwa protistów. To archaiczna, fascynująca grupa organizmów, która łączy w sobie cechy różnych form życia.


WIDEO
Titanic - tajemnice, o których nie mieliście pojęcia #edukacja #nauka #smartphone #woda #titanic

Najbardziej niezwykłą cechą wykwitu piankowatego jest jego faza wegetatywna, zwana plazmodium (śluźnią). W tym stadium organizm nie ma sztywnej struktury komórkowej – stanowi galaretowatą, wielojądrową masę cytoplazmy, która potrafi aktywnie pełzać za pomocą nibynóżek.

"Masło czarownicy", które spaceruje po pniach

Tempo jego wędrówki nie powala – wynosi zazwyczaj od kilku milimetrów do około pół centymetra na godzinę – jednak jak na organizm kojarzony z "leśną naroślą", zdolność samodzielnego ruchu budzi podziw. W ten sposób śluzowiec przemieszcza się w poszukiwaniu pożywienia: bakterii, zarodników grzybów oraz rozkładającej się materii organicznej.

W zależności od stadium rozwoju i wilgotności otoczenia, wykwit może przybierać barwy od kremowej, przez jaskrawożółtą, aż po rdzawą i brązową. Gdy dojrzewa, jego struktura wysycha, tworząc ciemną masę pylistych zarodników, które wiatr roznosi po całym lesie.

Skąd wzięła się mroczna nazwa?

Ludowa nazwa "masło czarownicy" wywodzi się z dawnych wierzeń i folkloru. W wielu kulturach (szczególnie w Europie Środkowej i Skandynawii) wierzono, że żółtawa, galaretowata maź pojawiająca się nagle na drewnie lub w obejściu to pozostałość po nocnych sabatach, wymiociny chowańców wiedźm lub masło ubite ze skradzionego sąsiadom mleka.

Co ciekawe, w niektórych rejonach Meksyku młode stadia tego śluzowca są tradycyjnie zbierane i smażone (często z jajkami), a lokalna ludność twierdzi, że smakiem przypominają... jajecznicę.

Wykwit piankowaty fascynuje nie tylko leśników i grzybiarzy, ale także naukowców. Badania wykazały, że organizm ten wykazuje niespotykaną odporność na metale ciężkie – potrafi akumulować w sobie gigantyczne stężenia cynku, które zabiłyby niemal każde inne stworzenie. Mechanizmy, dzięki którym radzi sobie z toksynami, są obecnie przedmiotem badań pod kątem medycyny i biotechnologii.

Wybrane dla Ciebie