Co czeka Bartosza G. w zakładzie karnym? Kryminolog ocenia

Mateusz Kaluga
Paweł Moczydłowski ocenia, co może czekać Bartosza G. w zakładzie karnym.Paweł Moczydłowski ocenia, co może czekać Bartosza G. w zakładzie karnym.
Źródło zdjęć: © AKPA, o2.pl

Pełnomocnik ojca zamordowanej Mai ocenia, że obrona Bartosza G. chce celowo wydłużyć proces, a w zakładzie karnym może spotkać się ze złym przyjęciem. Wojciech Marek Kasprzyk zauważa, że oskarżony jest obecnie odcięty od świata. – Sam areszt, który jest głównie izolacją, jest przez to bardzo dolegliwy – mówi w rozmowie z o2.pl kryminolog Paweł Moczydłowski i podaje różnice między osadzonymi w areszcie a zakładzie karnym.

3 listopada Sąd Okręgowy w Płocku zdecydował o odroczeniu pierwszej rozprawy Bartosza G. oskarżonego o zabójstwo Mai z Mławy. Stało się to po wniosku jego obrończyni, która chciała odwołania dwójki sędziów, zarzucając im brak bezstronności. Niebawem w Sądzie Okręgowym w Płocku zapadnie decyzja, czy dojdzie do zmiany składu sędziowskiego. W przypadku zmiany, terminy rozpraw mogą ulec zmianie, a najbliższa, zaplanowana na 2 grudnia, może w ogóle się nie odbyć.

Pełnomocnik ojca zamordowanej Mai, Wojciech Marek Kasprzyk, ocenia, że obrona celowo chce wydłużyć proces. Zaznaczył, że jest to dla niego niezrozumiała postawa, bo oskarżony jest w areszcie odcięty od świata, czekając na kolejne rozprawy w jednoosobowej izolatce.

Areszt to przede wszystkim izolacja od świata zewnętrznego i od innych osadzonych. Nie podlega żadnym działaniom programu resocjalizacyjnego, jakimi są objęte osoby skazane: praca, nauka, terapia czy widzenia i przepustki. Póki nie jest skazany, dla nas jest niewinny. Czeka na zakończenie śledztwa, ewentualne postawienie zarzutów, rozpoczęcie procesu i wyrok. Areszt jest środkiem zabezpieczającym postępowanie karne, a nie karą. Sam areszt, który jest głównie izolacją, jest przez to bardzo dolegliwy – mówi w rozmowie z o2.pl kryminolog Paweł Moczydłowski.

Dodaje, że w zakładzie karnym więźniowie mogą budować relacje z innymi osadzonymi. Nasz rozmówca zauważa, że gdyby Bartosz G. został skazany, może spotkać się ze złym przyjęciem w zakładzie karnym.

– Nie wykazał się żadnymi przestępczymi umiejętnościami, którymi mógłby zaimponować w środowisku. Miał dobre życie, ale zmarnował je sobie, dokonując – jak twierdzi prokuratura – zabójstwa niewinnej dziewczyny. Może mieć z tego powodu kłopoty w więzieniu. Niewykluczone jest, że się załamie – twierdzi Moczydłowski.

W zakładzie karnym pomóc mogą mu pieniądze. Dla niektórych osadzonych może okazać się interesujący – kończy.

Warto również dodać, że w areszcie śledczym osoba tymczasowo aresztowana może mieć co najmniej jedno widzenie w miesiącu z osobą najbliższą, w zakładzie karnym nawet dwa. Bartosz G. miał jednak zakaz spotykania się z najbliższymi. W zakładzie karnym ma większą możliwość telefonowania czy starania się o przepustkę.

Bartosz G. jest oskarżony o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem 16-letniej Mai z Mławy, rok młodszej koleżanki. Po tygodniu poszukiwań jej ciało odnaleziono w trudno dostępnym terenie. Sekcja zwłok wykazała, że dziewczyna zmarła wskutek rozległych obrażeń głowy, powstałych od wielokrotnych uderzeń. Mężczyzna nie przyznał się do winy. Oskarżonemu grozi do 30 lat więzienia.

Wybrane dla Ciebie