Karol Nawrocki zaprzecza związkom z Olgierdem L. "Relacje były publiczne"

Karol Nawrocki, kandydat na prezydenta wspierany przez Prawo i Sprawiedliwość, odniósł się do doniesień łączących go z zatrzymanym przez ABW Olgierdem L. Polityk podkreślił, że jego relacje z podejrzanym były wyłącznie publiczne i wynikały z udziału w organizowanych przez niego uroczystościach.

Karol Nawrocki o związkach z przestępcamiKarol Nawrocki o związkach z przestępcami
Źródło zdjęć: © PAP | Piotr Nowak

Podczas sobotniej konferencji prasowej w Lądku-Zdroju dziennikarze zapytali Nawrockiego o jego związki z Olgierdem L., który został zatrzymany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego w czwartek.

Wspomniany człowiek brał udział w uroczystościach patriotycznych organizowanych przeze mnie, więc nasze relacje były publiczne. Takie relacje mam z wieloma tysiącami Polek i Polaków w całej Polsce – odpowiedział Nawrocki, podkreślając, że były to zawsze relacje publiczne.

Jak informuje Polska Agencja Prasowa (PAP), wrocławski sąd zdecydował w piątek o trzymiesięcznym areszcie dla Olgierda L. Podejrzany jest on m.in. o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, podżeganie do podpalenia restauracji oraz handel bronią.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo


WIDEO
Skandaliczne zachowanie kierowcy. Nagranie świadka go pogrążyło

Karol Nawrocki odcina się od Olgierda L.

W niedzielę portal Onet opublikował fragmenty anonimowego raportu dotyczącego przeszłości Karola Nawrockiego. Dokument sugeruje, że poprzez aktywność na ringu bokserskim Nawrocki miał kontakty z osobami ze środowiska przestępczego. Według Onetu raport ten miał trafić do Jarosława Kaczyńskiego przed decyzją o poparciu kandydatury Nawrockiego w wyborach prezydenckich.

Karol Nawrocki określił raport jako "manipulację prawd, półprawd i zupełnych kłamstw". W przytaczanym przez Onet dokumencie wymieniono m.in. Olgierda L., opisywanego jako "gangster skazywany m.in. za sutenerstwo i brutalne pobicia" oraz Grzegorza H., "członka nielegalnej organizacji Blood and Honour".

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości stanowczo sprzeciwiają się łączeniu sprawy Olgierda L. z kandydaturą Nawrockiego. Uważają, że raport jest "spreparowany na użytek służb i akcji politycznej", której celem jest zdyskredytowanie ich kandydata.

Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak w rozmowie z Radiem Zet stwierdził, że nie istnieje żaden wewnętrzny raport na temat Nawrockiego, a jedynie "jakiś paszkwil dostępny w sieci". Zasugerował, że dokument mógł zostać przygotowany przez "agencję czarnego PR-u", ale zapewnił, że nie na zlecenie PiS.

Wybrane dla Ciebie