Po sześciu dniach poszukiwań pani Honoraty, 85-letniej mieszkanki Warszawy, wnuczka kobiety przekazała w mediach społecznościowych radosną wiadomość.
Mamy ją. Babcia się znalazła. Jest bezpieczna. Jej stan nie zagraża życiu, co jest prawdziwym cudem – poinformowała na Instagramie pani Katarzyna.
Kobieta podziękowała internautom za wsparcie.
Nie potrafię nawet ubrać w słowa tego, co teraz czujemy. Chcę wam po prostu z całego serca podziękować za każde udostępnienie, za to, że nas przez cały ten czas wspieraliście. To dzięki waszej gigantycznej sile i pracy policji finał jest szczęśliwy – podkreśliła.
Również w opisie padły poruszające słowa. – Oficjalnie kończymy poszukiwania. Jeśli rozwieszaliście plakaty – można je już bezpiecznie zdjąć. Zeszło ze mnie całe ciśnienie, adrenalina opada, a ja marzę tylko o tym, żeby wyściskać bliskich i w końcu zasnąć ze spokojną głową. Dziękuję Wam za to, że pomogliście nam w najgorszym koszmarze. Jesteście wspaniali. Dziękujemy – napisała kobieta.
Poszukiwania pani Honoraty
Przypomnijmy: 10 września pani Honorata wyszła z domu na Pradze-Północ i miała jechać na rehabilitację do przychodni przy ul. Roentgena 5 na Ursynowie. Do placówki jednak nie dotarła.
Sytuacja była bardzo poważna. Rodzina przekazała, że seniorka jest po kilku mikroudarach i choruje na cukrzycę. Na szczęście, mimo dramatycznych okoliczności, po sześciu dniach nadeszły dobre wieści.