aktualizacja 

"Karygodne zachowanie" w pierogarni. Zdjęcie z Kołobrzegu obiegło sieć

255

Zamówili pyszne dania, zjedli ze smakiem, ale... nie zapłacili za nie ani grosza. Po wszystkim uciekli. "Pierogarnia w Porcie" z Kołobrzegu została oszukana przez kilku klientów. - To karygodne zachowanie - mówi dla o2.pl żona właściciela, pani Dorota Chalimoniuk.

"Karygodne zachowanie" w pierogarni. Zdjęcie z Kołobrzegu obiegło sieć
Szokujące zachowanie klientów "Pierogarni w Porcie" w Kołobrzegu. Wszystko uwieczniły kamery (Facebook)

"Pierogarnia w Porcie" z Kołobrzegu liczy straty. Ostatnio właścicieli tej restauracji spotkała bardzo nieprzyjemna sytuacja.

Klienci, korzystając z chwilowej nieuwagi kelnerów, nie zapłacili i wyszli pospiesznie z lokalu. Mieli jednak pecha. Wszystko nagrały kamery, a zdjęcie klientów restauracja opublikowała na Facebooku. "Halo halo, mili Państwo ze zdjęcia! Zapomnieli Państwo zapłacić rachunek! Zapraszamy ponownie" - brzmi wpis lokalu w mediach społecznościowych.

To już u nas druga taka sytuacja w tym roku. Pierwszy przypadek to był mężczyzna, który zamówił danie za około 30 złotych. Nie uiścił zapłaty. Nie zgłaszaliśmy wtedy tego na policję - mówi pani Dorota Chalimoniuk.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Największy wakacyjny hit Polaków. "Nie trzeba ciągle sięgać do portfela"

Jak zaznacza kobieta, wraz z mężem podjęli jednak wtedy szybkie działania. - Zamontowaliśmy w pierogarni kamery. Chcieliśmy mieć takich delikwentów-oszustów na oku. Długo nie trzeba było czekać. To zdarzyło się znowu - dodaje poirytowana.

Pierogarnia w Kołobrzegu liczy straty. Klienci zjedli i nie zapłacili za dania

Ostatnio w "Pierogarni w Porcie" przy jednym ze stolików czas spędzały cztery osoby. Żona właściciela, pani Dorota, ich nie zna. Nie wie, czy była to rodzina, czy tylko znajomi. Zwróciła uwagę, że nerwowo się zachowywali.

- Starszy z mężczyzn zamówił danie i od razu za nie zapłacił. I okej. Pozostałe osoby natomiast zjadły, ale nie opłaciły potraw ani od razu, ani też potem. Po chwili wszyscy zniknęli z lokalu. Zorientował się kelner, który ich obsługiwał - wspomina.

Tym razem jesteśmy w plecy ponad 100 złotych. Ponownie nie zgłaszaliśmy tego na policję, bo powiedzą nam, że to niska szkodliwość czynu. I tak tych pieniędzy nie odzyskamy. Stracimy tylko czas i nerwy, ciągając się po sądach - mówi.

Jak podkreśla pani Dorota, postanowili działać w inny sposób. - Zdecydowaliśmy się opublikować na Facebooku wizerunek złodziei, który uchwyciły kamery. Może się chociaż najedzą wstydu, może ktoś ich rozpozna. To karygodne zachowanie, niestety zdarza się coraz częściej - wyjaśnia.

Autor: PŁA
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić