Katarzyna G. na wolności. Prokurator tłumaczy. "Nie ma przesłanek"

– Nie ma żadnych przesłanek szczegółowych, aby zastosować środki zapobiegawcze wobec Katarzyny G. – mówi o2.pl prok. Bartosz Maliszewski z Prokuratury Okręgowej w Płocku. Matka oskarżonego o zabójstwo Bartosza G. usłyszała w środę dwa zarzuty i została zwolniona do domu.

Od lewej: 16-letnia Maja, Bartosz G., Katarzyna G.Od lewej: 16-letnia Maja, Bartosz G., Katarzyna G.
Źródło zdjęć: © Facebook, mega.tv | archiwum prywatne
Rafał Strzelec

Nie ma żadnych przesłanek szczególnych, aby zastosować środki zapobiegawcze wobec Katarzyny G. Kobieta ma stałe, ustalone miejsce pobytu. Ze względu na dużą liczbę świadków zdarzenia nie ma możliwości mataczenia czy wpływu na policjanta. Jej czyn jest zagrożony karą do roku pozbawienia wolności. Dlatego zgodnie z prawem nie ma przesłanek, by zastosować wobec niej areszt, dozór, zakaz wyjazdu z kraju czy inne środki zapobiegawcze – mówi o2.pl – prok. Bartosz Maliszewski z Prokuratury Okręgowej w Płocku.

Przypomnijmy, że Katarzyna G. została zatrzymana w niedzielę wieczorem podczas przeszukania w jej domu na polecenie Prokuratury Okręgowej w Płocku. Śledczy szukali materiałów w śledztwie dotyczącym podżegania do zabójstwa. Podczas interwencji matka Bartosza G. szarpała się z policją. Usłyszała zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza oraz znieważenia funkcjonariusza i została zwolniona do domu.

Zgodnie z ustaleniami Polsatu News Katarzyna G. miała zlecić zabójstwo trzech osób Pakistańczykowi Omarowi, który siedział w poprawczaku z synem Katarzyny, Bartoszem. Ten ostatni jest oskarżony o zabójstwo 16-letniej Mai z Mławy w kwietniu ub. r. To właśnie ojciec ofiary Jarosław Kowalski oraz jego pełnomocnik mec. Wojciech Kasprzyk mieli być na celowniku Katarzyny G. i to ich zabójstwo miała zlecić. Na razie prokuratura tylko zabezpieczyła sprzęt elektroniczny i dokumenty.

– Na ten moment nie ma podstaw do postawienia zarzutów – mówi o2.pl prok. Bartosz Maliszewski. Sprawa dotycząca podżegania do zabójstwa jest póki co prowadzona w sprawie, a nie przeciwko komuś. Śledczy na razie gromadzą dowody i weryfikują medialne doniesienia. Śledczy przyznają, że w tej sprawie muszą działać w ramach sztywnych zasad Kodeksu postępowania karnego, tak więc nie mogą robić tego, czego oczekuje społeczeństwo.

Warto dodać, że prokuratura już wcześniej prowadziła śledztwo dotyczące gróźb karalnych wobec Jarosława Kowalskiego, ojca Mai, oraz jego pełnomocnika, mecenasa Wojciecha Kasprzyka, jednak zostało ono umorzone. Śledczy badali rozmowę Katarzyny G., która opowiadała o nich koleżance, a nie bezpośrednio w kierunku wyżej wymienionych mężczyzn.

Zabójstwo Mai z Mławy

Przypomnijmy, że syn Katarzyny G., Bartosz, miał dokonać zabójstwa 16-letniej Mai 23 kwietnia 2025 r. Ciało dziewczyny znaleziono 1 maja w zaroślach w pobliżu zakładu produkcyjnego należącego do rodziny Bartosza G. Sekcja zwłok wykazała, że Maja zginęła od ciosów w głowę.

Podejrzany wówczas 17-latek przebywał w tym czasie w Grecji w ramach wyjazdu ze szkoły. Został zatrzymany na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Do Polski sprowadzono go w grudniu 2025 r. Usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Nie przyznał się i odmówił składania wyjaśnień. Posiedzenie wstępne w sprawie procesu ma się odbyć w październiku. Bartoszowi G. grozi do 30 lat więzienia.

Wybrane dla Ciebie