Najważniejsze informacje
- Podróżujący autem mąż prezydent Gdyni i troje dzieci nie odnieśli obrażeń.
- Policja sprawdza, czy poluzowanie śrub w tylnych kołach było przypadkowe, czy doszło do ingerencji.
- Materiał dowodowy trafił do Prokuratury Rejonowej w Gdyni.
Sprawą odpadłego koła w samochodzie rodziny prezydent Gdyni Aleksandry Kosiorek zajmują się policja i prokuratura. Teraz pojawiło się nagranie z tego zdarzenia. Materiał, do którego dotarł Polsat News, pokazuje moment, w którym koło odpada od jadącego auta.
Do zdarzenia doszło podczas podróży prywatnym samochodem Aleksandry Kosiorek. Za kierownicą siedział jej mąż, a w aucie znajdowała się również trójka dzieci pary. Jak wynika z nagrania, samochód poruszał się drogą, gdy jedno z kół nagle odpadło.
WIDEOIzabella Krzan o nowym sezonie „Azja Express”
Okoliczności zdarzenia od początku budziły pytania. Aleksandra Kosiorek informowała wcześniej, że problem dotyczył nie tylko koła, które odpadło podczas jazdy.
Według przekazanych przez nią informacji poluzowane miały być śruby w obu tylnych kołach samochodu. Auto przed zdarzeniem pokonało dłuższą trasę, a mąż prezydent Gdyni miał wcześniej słyszeć niepokojące dźwięki.
Funkcjonariusze prowadzą postępowanie dotyczące narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Śledczy analizują m.in., czy śruby mogły poluzować się samoistnie, czy też ktoś przy samochodzie majstrował.
Jechał autostradą i bocznymi drogami. Na szczęście koło odpadło na drodze, po której mąż nie poruszał się szybko - przyznała prezydent Gdyni.
Policja i prokuratura badają sprawę
Jak informuje Polsat News, Aleksandra Kosiorek wcześniej otrzymywała pogróżki, a policja zaproponowała jej ochronę.
Sprawą zajęła się policja, a zgromadzone materiały trafiły również do prokuratury. Śledczy mają ustalić dokładne okoliczności zdarzenia i odpowiedzieć na pytanie, dlaczego śruby w kołach były poluzowane.