300 litrów śmieci w weekend. Traktują to miejsce jak "domowe wysypisko"

Nadleśnictwo Brzeg (województwo opolskie) poinformowało na Facebooku o ogromnym problemie zaśmiecania popularnego obszaru rekreacyjnego Babi Loch. Po minionym weekendzie pracownicy Lasów Państwowych musieli uprzątnąć stamtąd duże ilości pozostawionych odpadów.

Po weekendzie leśnicy zastalo ogromne ilości śmieci Po weekendzie leśnicy zastalo ogromne ilości śmieci na terenie wokół Babiego Lochu
Źródło zdjęć: © Post Nadleśnictwo Brzeg, Lasy Państwowe | ZipZapic.com
Małgorzata Badur

Skala problemu jest porażająca. "W miniony weekend z terenu wokół Babiego Lochu zebrano prawie 300 litrów śmieci pozostawionych przez osoby odwiedzające to miejsce" – informuje Nadleśnictwo. Leśnicy precyzują, że nad wodą i w lesie zalegały "butelki, puszki, opakowania, jednorazowe grille i cała masa innych odpadów".

Leśnicy ostro reagują na zachowanie odwiedzających. "Babi Loch to nie wysypisko śmieci!" – przypominają we wpisie. Zwracają uwagę, że infrastruktura rekreacyjna nie istnieje po to, "by inni musieli sprzątać po czyjejś bezmyślności".

W komunikacie leśnicy zwracają się do turystów: "Jeżeli potrafisz przynieść pełną butelkę, puszkę czy opakowanie, potrafisz również zabrać po sobie pusty odpad. To naprawdę nie wymaga wielkiego wysiłku".

Nadleśnictwo Brzeg przypomina, że problem ma szerszy wymiar niż tylko kwestia estetyki. "Każdy pozostawiony odpad to nie tylko brak kultury, ale także realne zagrożenie dla zwierząt, środowiska i jakości wypoczynku innych osób" – zaznaczają leśnicy.

Cała sytuacja to dowód na to, że edukacja ekologiczna i dbanie o czystość lasów to wciąż ogromne wyzwanie. Swój wpis pracownicy Lasów Państwowych podsumowują prośbą o elementarny szacunek do natury: "Przyroda daje nam wszystkim miejsce do odpoczynku. Oddajmy jej choć tyle szacunku, by nie zostawiać po sobie śmieci".

Wybrane dla Ciebie