Sceny grozy w Łodzi. 3-latek na parapecie. Wiadomo, co z ojcem dziecka

Na łódzkich Bałutach świadkowie wezwali służby, gdy z okna zaczęły wypadać zabawki, a na parapecie pojawił się trzylatek w samej pieluszce. Policja z Łodzi w rozmowie z o2.pl ujawniła, co dalej z 38-letnim ojcem dziecka.

.Sceny grozy w Łodzi. 3-latek na parapecie. Wiadomo, co z ojcem dziecka
Źródło zdjęć: © Policja, Shutterstock
Jakub Artych

Pierwsi zareagowali sąsiedzi, którzy zauważyli, że z jednego z mieszkań na Bałutach w Łodzi wypadają różne przedmioty, m.in. książeczki i zabawki. Chwilę później, gdy spojrzeli w górę, zobaczyli małe dziecko stojące na parapecie. Po telefonie na 112 służby dostały zgłoszenie w niedzielę 14 czerwca ok. 16.30.

Policjanci i strażacy szybko chcieli zlokalizować mieszkanie. Organizowali podnośnik, aby dostać się do środka, ale drzwi były otwarte - mówi dla o2.pl podkomisarz Kamila Sowińska.

Na miejscu policjanci i strażacy zaopiekowali się 3-latkiem. Zmienili mu pieluszkę i ubrali go, a następnie medycy przetransportowali dziecko do szpitala na dalszą diagnostykę.

3-latek stał na parapecie trzeciego piętra. Sekundy dzieliły od tragedii. Jest nagranie

Jak dodaje Sowińska, po kilku minutach w mieszkaniu pojawił się 38-letni ojciec dziecka, który tłumaczył, że był na spacerze z psem i starszym 7-letnim synem. Twierdził, że wyszedł na chwilę, gdy chłopiec spał. Z jego relacji wynika, że okno w mieszkaniu było zamknięte.

Policjantów nie przekonały te tłumaczenia. - Mężczyzna noc spędził w Pomieszczeniu dla Osób Zatrzymanych. We wtorek (16 czerwca) zostanie przewieziony do Prokuratury Rejonowej w Łodzi, która zdecyduje o jego dalszym losie - dodaje dla o2.pl Kamila Sowińska.

Sceny grozy w Łodzi. 3-latek na parapecie. Co grozi ojcu dziecka?

Funkcjonariusze gromadzą materiał dowodowy w tej sprawie. Zgodnie z kodeksem karnym takie zachowanie może być kwalifikowane jako narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź zdrowia, za co grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Najważniejszy fakt jest taki, że chłopcu nic się nie stało. Jego mama w tym czasie przebywała w pracy.

Przypadek z Łodzi pokazuje, jak niebezpieczne mogą być skutki nawet krótkotrwałego pozostawienia małego dziecka bez nadzoru. Wejście na parapet, otwarcie okna czy zabawa przedmiotami znajdującymi się w mieszkaniu mogą w ciągu kilku sekund doprowadzić do tragedii.

Wybrane dla Ciebie