Korea Północna. Kim Dzong Un zniknął. USA wysłały samoloty szpiegowskie

Amerykanie wysłali pięć samolotów szpiegowskich na terytorium Korei Północnej, żeby zbadać sprawę zniknięcia Kim Dzong Una. Korea Południowa także szpieguje swojego sąsiada. Seul powtarza jednak, że plotki o śmierci lub poważnej chorobie dyktatora są przesadzone.

Obraz
Źródło zdjęć: © Domena publiczna
Dagmara Smykla-Jakubiak

Amerykanie i Koreańczycy starają się wyśledzić Kim Dzong Una. Według informacji południowokoreańskich mediów USA wysłały na terytorium Korei Północnej pięć samolotów zwiadowczych: trzy Beechcraft RC-12 Guardrail, jeden E-8C Joint STARS i jeden EO-5C "Crazy Hawk".

To oznacza, że Amerykanie podsłuchują północnokoreański reżim. RC-12 i EO-5C służą do przechwytywania komunikacji elektronicznej, w tym przypadku prawdopodobnie mają zebrać informacje na temat stanu zdrowia Kim Dzong Una.

USA wysłały samoloty szpiegowskie. Bacznie obserwują ruchy armii Korei Północnej

E-8C służy do śledzenia ruchów wojsk lądowych i transportu sprzętu. Wydaje się więc, że Amerykanie monitorują działania północnokoreańskiego wojska pod kątem kryzysu związanego z pandemią koronawirusa i zniknięciem Kim Dzong Una.

Korea Południowa także szpieguje sąsiada. Według informacji tamtejszych mediów Koreańczycy wysłali jeden samolot zwiadowczy. Seul jednak powtarza, że wieści o poważnej chorobie lub nawet śmierci Kim Dzong Una to zwykłe plotki.

To prawda, że odkąd objął władzę, nigdy nie przegapił rocznicy urodzin Kim Ir Sena. Ale wiele wydarzeń rocznicowych, w tym uroczystości i bankiet, zostało odwołanych z powodu obaw związanych z koronawirusem. Od połowy stycznia Kim Dzong Un "znikał" na prawie 20 dni już dwa razy - podkreśla Kim Yeon-cheol, południowokoreański minister zjednoczenia.

Gdzie jest teraz Kim Dzong Un? Koreańczycy mają odpowiedź

Południowokoreański wywiad miał uzyskać informację, że przywódca Korei Północnej był ostatnio widziany w nadmorskim kurorcie Wonsan. Kim Dzong Un i jego świta mieli jeździć konno - informuje gazeta "Chosun Ilbo". W państwowych północnokoreańskich mediach nazwisko "Najwyższego Przywódcy" stale się pojawia, jednak brak nowych zdjęć wywołuje podejrzenia obywateli.

Zobacz też: Kim Jo Dzong. Cały świat patrzy na nią. To ona miałaby przejąć władzę w Korei Północnej

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 02.01.2026 – losowania Euro Jackpot, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 02.01.2026 – losowania Euro Jackpot, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Śmiertelny atak pumy w Kolorado. To pierwszy taki przypadek od lat
Śmiertelny atak pumy w Kolorado. To pierwszy taki przypadek od lat
Policjanci publikują wideo. Czy ktoś im pomoże? "Nietypowa sprawa"
Policjanci publikują wideo. Czy ktoś im pomoże? "Nietypowa sprawa"
Dopiero zaczynał karierę w policji. Spowodował wypadek. Miał 2 promile
Dopiero zaczynał karierę w policji. Spowodował wypadek. Miał 2 promile
Christian Mansell: Walka z ADHD i powrót do wyścigów
Christian Mansell: Walka z ADHD i powrót do wyścigów
Niemcy ruszyli nad Bałtyk. Ponad 30 kg. "Szaleństwo" na plażach
Niemcy ruszyli nad Bałtyk. Ponad 30 kg. "Szaleństwo" na plażach
Tak zakończyło się odśnieżanie parku w Łodzi. "Kto teraz zapłaci za naprawę?"
Tak zakończyło się odśnieżanie parku w Łodzi. "Kto teraz zapłaci za naprawę?"
Chaos na lotnisku w Australii. Pijany pasażer wbiegł na pas startowy
Chaos na lotnisku w Australii. Pijany pasażer wbiegł na pas startowy
Pod psem załamał się lód. Akcja strażaków na Kanale Żerańskim
Pod psem załamał się lód. Akcja strażaków na Kanale Żerańskim
Polak ranny w pożarze. Wieści ze Szwajcarii. MSZ informuje
Polak ranny w pożarze. Wieści ze Szwajcarii. MSZ informuje
5-latka zginęła podczas zabawy w hamaku. 41-latek usłyszał zarzuty
5-latka zginęła podczas zabawy w hamaku. 41-latek usłyszał zarzuty
Leśnicy są bezwzględni. Zakaz wstępu do lasu. "Prosimy o zrozumienie"
Leśnicy są bezwzględni. Zakaz wstępu do lasu. "Prosimy o zrozumienie"