Koszmarny hotel na Rodos? Oto warunki. Turystka otarła się o śmierć

54-letnia Amanda Mortimer z Wielkiej Brytanii omal nie straciła życia po wakacjach na greckiej wyspie Rodos. Zachorowała na chorobę legionistów, która doprowadziła do zapalenia płuc i zagrażającej życiu sepsy. Lekarze musieli wprowadzić ją w śpiączkę farmakologiczną. Po latach zmagań z konsekwencjami choroby kobieta uzyskała pięciocyfrowe odszkodowanie w wyniku ugody z organizatorem wyjazdu.

Wakacje w Grecji omal nie skończyły się tragediąWakacje w Grecji omal nie skończyły się tragedią
Źródło zdjęć: © Facebook, Wikimedia Commons
Danuta Pałęga

W czerwcu 2022 r. Amanda Mortimer, pielęgniarka z Walii, wypoczywała na Rodos ze swoją partnerką. Kobiety zatrzymały się w czterogwiazdkowym hotelu. Odwiedzały go już wcześniej, jednak tym razem zauważyły, że obiekt stał się zaniedbany.

Amanda zwróciła uwagę na glony wokół basenu oraz wątpliwą czystość miejsca, w którym serwowano posiłki. Słyszała również o problemach z wodą w pokojach gościnnych. Nie przypuszczała jednak, że pobyt może zagrozić jej życiu.

Choroba legionistów i sepsa. Lekarze walczyli o jej życie

Po powrocie do domu Amanda zaczęła cierpieć na wymioty, biegunkę i gorączkę. Początkowo podejrzewała zwykłą infekcję, jednak jej stan szybko się pogarszał. Lekarze zdiagnozowali u niej chorobę legionistów, zapalenie płuc oraz sepsę.

Choroba legionistów jest wywoływana przez bakterie Legionella, które mogą rozwijać się m.in. w instalacjach wodnych hoteli, szpitali i obiektów spa. Dlatego regularna kontrola oraz właściwe utrzymanie systemów wodnych mają kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa gości.

Kobieta trafiła na oddział intensywnej terapii. Ze względu na ciężki stan została wprowadzona w śpiączkę farmakologiczną, a następnie przetransportowana helikopterem do Londynu, gdzie otrzymała specjalistyczną pomoc. W szpitalu spędziła około miesiąca.

– Nigdy w życiu nie czułam się tak źle. Kiedy zaczęłam mieć problemy z oddychaniem, wiedziałam, że coś jest bardzo nie tak – opowiadała. Dopiero po wybudzeniu ze śpiączki uświadomiła sobie, jak poważny był jej stan i jak trudne chwile przeżyli jej bliscy.

Ponad cztery lata później nadal odczuwa skutki choroby

Jak podaje "Daily Mail", ponad cztery lata po zachorowaniu Amanda nadal zmaga się z jego konsekwencjami. Szybko się męczy, ma problemy z oddychaniem i regularnie cierpi na infekcje dróg oddechowych. Zmaga się również z lękiem o zdrowie i wspomnieniami związanymi z pobytem w szpitalu.

Przed zachorowaniem dużo pracowała, podróżowała i prowadziła aktywne życie. Dziś spontaniczne wyjścia z partnerką stały się znacznie trudniejsze. – Staram się zaakceptować, że moje życie bardzo się zmieniło od czasu choroby, ale wciąż się tym denerwuję – przyznała. Dodała, że jest wdzięczna za otrzymaną opiekę i ma nadzieję, że jej historia pomoże innym.

Odszkodowanie po wakacjach na Rodos

Amanda zwróciła się do kancelarii prawnej, aby ustalić, czy jej choroba mogła mieć związek z pobytem w hotelu. Prawnicy znaleźli informacje o innych gościach, którzy również źle się czuli podczas pobytu w tym samym obiekcie.

Organizator wyjazdu zawarł z kobietą znaczącą ugodę pozasądową, choć nie przyznawał się do odpowiedzialności. Reprezentująca Amandę prawniczka podkreśliła, że miesięczna hospitalizacja i konieczność wprowadzenia pacjentki w śpiączkę pokazują, jak poważne były konsekwencje choroby.

Wybrane dla Ciebie