Łukasz Maziewski
Łukasz Maziewski| 
aktualizacja 

"Ktoś komuś wysłał sygnał". Oficer zdziwiony informacją o żonie szefa HUR

Kierujący ukraińskim wywiadem wojskowym (HUR) gen. Budanow to jeden z największych wrogów Rosji. Operacje HUR napsuły Rosjanom krwi, więc prawdopodobnie to oni postanowili uderzyć w Budanowa. Żona generała została otruta metalami ciężkimi. Czy jednak możliwe jest, by za zamachem stał ktoś inny? Zapytaliśmy ekspertów.

"Ktoś komuś wysłał sygnał". Oficer zdziwiony informacją o żonie szefa HUR
Marianna Budanowa, żona szefa ukraińskiego wywiadu wojskowego HUR, została otruta (YouTube)

Informację o otruciu Marianny Budanowej podały źródła ukraińskie. Zamachowcy użyli m.in. rtęci i arsenu. Kobieta przeżyła zamach, jeszcze przez kilka tygodni ma być pod opieką lekarzy. Nie tylko Budanowa była celem, podtruwanych miało być również kilku wysokich rangą oficerów HUR. To zła wiadomość nie tylko dla Budanowa, ale też dla całego HUR.

Nie był to pierwszy zamach na życie Budanowa i jego żony. W marcu 2022 roku i w maju 2023 roku rosyjscy najeźdźcy dwukrotnie ostrzelali budynek HUR na Wyspie Rybalskiej w Kijowie.

Ukraińskie źródła mówią też o co najmniej 10 próbach zamachu wobec samego Budanowa. Kierujący od trzech lat działaniami wywiadu wojskowego generał jest dla Rosjan jednym z najważniejszych przeciwników. Odpowiada za liczne akcje wobec rosyjskich najeźdźców, którzy od 2014 r. niszczą jego kraj.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Poranne pasmo Wirtualnej Polski, wydanie 03.08

Dwie możliwości, trzy scenariusze

Na stole są dwie możliwości: zamach został zlecony przez siły zewnętrzne lub wewnętrzne. Jeśli przez siły zewnętrzne, to pierwszym, najbardziej oczywistym scenariuszem jest atak rosyjski.

Uderzenie w członka rodziny sugeruje, że system bezpieczeństwa wokół dowódcy HUR mógł ulec rozluźnieniu. Każda służba specjalna ma swój aparat bezpieczeństwa wewnętrznego, służący po pierwsze ochronie przed atakami z zewnątrz, a po drugie, będący zabezpieczeniem przed łamaniem prawa przez samych funkcjonariuszy. Jeżeli otruto żonę Budanowa, który powinien być jednym z najlepiej chronionych ludzi w kraju, to znaczy, że opisany system zawiódł.

Za blisko i to mnie bardzo dziwi. Jeżeli miałbym typować, to albo kret, albo, co moim zdaniem bardziej prawdopodobne, ktoś przewerbowany. 50/50 - mówi o2.pl doświadczony oficer wywiadu. Nie zgadza się na podanie nazwiska.

Scenariusz drugi: wrogowie wewnętrzni

Nasz rozmówca nie odrzuca jednak całkowicie możliwości ataku "z wewnątrz". Przekonuje, że środowisko HUR nie jest tak zjednoczone, jak mogłoby się wydawać na zewnątrz, a sam Budanow "mógł nadepnąć na wiele odcisków".

Bardziej jednak stawiałbym na Łubiankę/Jasieniewo, czy też komu tam było bliżej - mówi oficer.

Łubianka to siedziba Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji. Jasieniewo zaś to matecznik Służby Wywiadu Zagranicznego Rosji. Obie formacje mają wiele powodów, by chcieć wyeliminować Budanowa.

Rozmówca o2.pl jest zdziwiony czymś innym: tym, że sama historia w ogóle została ujawniona. Przekonuje, że ukraińskie służby zawsze były ponadnormatywnie uczulone na bezpieczeństwo VIP-ów, a w czasie wojny tym bardziej. Ocenia, że w ten sposób, wypuszczając informację o otruciu i wpadce HUR, "ktoś komuś wysłał sygnał".

Tak czy inaczej Budanow jest z pewnością na celowniku. Oficer wywiadu, z którym rozmawiamy, nie jest optymistą i dodaje, że prędzej czy później Rosjanie znajdą sposób, by "trafić" w samego generała. Czyimi rękami - jest to, jak mówi, kwestia drugorzędna, bo liczy się efekt końcowy.

Sygnał czystek?

Bratobójczy zamach mógłby być zapowiedzią albo pretekstem do wewnętrznych czystek w Ukrainie, w której sytuacja społeczna i polityczna staje się coraz trudniejsza w obliczu przeciągającej się wojny i nieudanej kontrofensywy.

Walka frakcji

Jest wreszcie trzeci scenariusz, czyli operacja zainicjowana przez któregoś z ukraińskich oligarchów. To oznaczałoby jednak, że domniemany zleceniodawca ma ogromne przełożenie na to, co dzieje się w łonie samego HUR. A to byłaby fatalna informacja dla służby oraz jej dowódcy, który dopuścił do takiego stanu rzeczy.

Byłoby to zarazem sygnał, że pełną parą ruszyła wewnętrzna wojna skłóconych elit. Można już dostrzec jej symptomy, ale to ciągle tylko symptomy, czy raczej przymiarki.

Otrucie Budanowej jako efekt wojny ukraińskich elit to prawdopodobnie najgorszy z możliwych scenariuszy. Świadczyłby, że lista osób i środowisk niezadowolonych z obecnego stanu rzeczy w politycznej układance Ukrainy jest dłuższa, niż się wydaje. Wtedy pod pewnymi względami bardziej zrozumiały byłby fakt upublicznienia informacji o otruciu żony szefa HUR.

Z teorią o wewnętrznym zamachu nie zgadza się Piotr Żochowski, analityk ds. Rosji z Ośrodka Studiów Wschodnich.

Nie wspieram tezy o możliwości działania wewnętrznego, takie działanie byłoby nielogiczne. Odnotowywane tarcia między ukraińskimi politykami a wojskowymi nie przybierają brutalnego charakteru, są raczej sporem co do sposobu prowadzenia wojny - mówi Żochowski.

Łukasz Maziewski, dziennikarz o2.pl

Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić