Leśnicy wywieźli pełne auto. Nie kryją złości. "Sprawa na policji"

Leśnicy z Nadleśnictwa Gniewkowo alarmują: w lesie znów znaleziono porzucone odpady rolnicze – opakowania po nawozach, olejach i środkach chemicznych. "Sprawa została zgłoszona policji, ponieważ nie ma zgody na trucie lasu" – oznajmili, podkreślając dobitnie, że las to nie śmietnisko.

Leśnicy z Gniewkowa: "Las to nie śmietnisko!"Leśnicy z Gniewkowa: "Las to nie śmietnisko!"
Źródło zdjęć: © Nadleśnictwo Gniewkowo
Danuta Pałęga

"Niestety… znów trafiliśmy na ślad czyjejś bezmyślności – śmieci porzucone w lesie" – napisali leśnicy z Nadleśnictwa Gniewkowo we wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych.

Tym razem chodziło o odpady szczególnie niebezpieczne: opakowania po środkach ochrony roślin, nawozach płynnych, olejach i płynach hydraulicznych używanych w rolnictwie. Duże worki z odpadami wrzucono między drzewa i krzewy, a pojedyncze butelki porozrzucano po okolicy.

Nietypowa atrakcja w Gdańsku. "Warto mieć oczy szeroko otwarte"

To nie tylko bałagan. Rozmaite substancje z pojemników mogą przenikać do gleby, wód i zatruwać rośliny oraz zwierzęta. Najbardziej przykre jest to, że te odpady można bezpłatnie oddać w punktach sprzedaży. Mimo to ktoś wybrał las jako miejsce ich wyrzucenia – podkreślają leśnicy.

Śmieci było tak dużo, że pełne worki wypełniły całą pakę samochodu. Wszystkie odpady trafiły już do właściwej utylizacji, a sprawa została zgłoszona policji. "Nie ma zgody na trucie lasu!" – czytamy w apelu.

Leśnicy przypominają, że każdy z nas może pomóc: wystarczy zrobić zdjęcie, zanotować lokalizację i zgłosić znalezisko do nadleśnictwa lub Straży Leśnej. "Las to nie śmietnisko. Dbajmy o niego – dla siebie, dla zwierząt i dla przyszłych pokoleń" – dodają.

Śmieci w lasach – rosnący problem

Przykład z Gniewkowa nie jest odosobniony. Lasy Państwowe od lat biją na alarm – z polskich lasów co roku wywozi się od 80 do 120 tysięcy metrów sześciennych odpadów. To setki ciężarówek pełnych śmieci, które zamiast trafić do punktów zbiórki, zalegają pod drzewami. W 2023 roku sprzątanie lasów kosztowało ponad 32 miliony złotych.

To nie tylko kwestia estetyki. Wyrzucane do lasu odpady stanowią realne zagrożenie dla środowiska. Substancje chemiczne z pojemników po nawozach czy olejach mogą zatruwać glebę i wody gruntowe, a plastik, metal i szkło rozkładają się przez setki lat. Jedna szklana butelka może leżeć w ściółce nawet pół tysiąca lat, a plastikowa – ponad czterysta.

Co grozi za śmiecenie w lesie?

Prawo jasno określa konsekwencje za takie zachowania. Artykuł 162 Kodeksu wykroczeń mówi, że kto w lesie zanieczyszcza glebę lub wodę, wyrzuca odpady, złom czy padlinę, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywnie nie niższej niż 500 złotych. W poważniejszych przypadkach – na przykład przy składowaniu lub zakopywaniu odpadów – kara może sięgnąć kilku tysięcy złotych, a sprawa trafić do sądu.

Mandat to jednak nie wszystko. Sprawcy mogą być zobowiązani do przywrócenia terenu do poprzedniego stanu, a więc usunięcia i utylizacji śmieci na własny koszt. Mimo to wielu z nich pozostaje bezkarnych, bo wykrycie sprawcy jest trudne – potrzebne są dowody, świadkowie lub nagrania z monitoringu.

Co najczęściej trafia do lasów?

Polskie lasy pełne są różnego rodzaju odpadów. Najczęściej są to butelki plastikowe i szklane, puszki, opakowania po jedzeniu i napojach – pozostałości po spacerach, piknikach i grzybobraniu. Ale coraz częściej leśnicy znajdują także opony, stare meble, sprzęt AGD, gruz budowlany i odpady poremontowe. Zdarza się, że w lasach lądują też substancje szczególnie niebezpieczne – jak w przypadku Gniewkowa – pojemniki po pestycydach i środkach chemicznych używanych w rolnictwie.

Wybrane dla Ciebie
Nagle wszystko runęło. Marysia dostała w głowę. Koszmar
Nagle wszystko runęło. Marysia dostała w głowę. Koszmar
Kolędę przyjęło 700 rodzin. Proboszcz zebrał 48 tys. zł
Kolędę przyjęło 700 rodzin. Proboszcz zebrał 48 tys. zł
Rolnik nagrany. To nie dzieło AI. "Czegoś takiego nie widziałam"
Rolnik nagrany. To nie dzieło AI. "Czegoś takiego nie widziałam"
Syn ajatollaha Chomeiniego postawił wille w Londynie. Są warte setki milionów
Syn ajatollaha Chomeiniego postawił wille w Londynie. Są warte setki milionów
Nie mógł się dodzwonić. Tragiczne odkrycie. Dwa ciała w mieszkaniu
Nie mógł się dodzwonić. Tragiczne odkrycie. Dwa ciała w mieszkaniu
Kryzys w europejskiej motoryzacji. Uderza także w Polskę
Kryzys w europejskiej motoryzacji. Uderza także w Polskę
Słowa Merza idą w świat. Mówił o broni jądrowej
Słowa Merza idą w świat. Mówił o broni jądrowej
Tłusty czwartek tuż-tuż. Polacy zacierają ręce
Tłusty czwartek tuż-tuż. Polacy zacierają ręce
Tylko miesiąc. Rolnicy mogą składać wnioski o zwrot podatku
Tylko miesiąc. Rolnicy mogą składać wnioski o zwrot podatku
Zdążyła zrobić zdjęcie. Chwilę później wydarzył się dramat
Zdążyła zrobić zdjęcie. Chwilę później wydarzył się dramat
"Bezmyślność nie zna granic". Zrobili sobie nowy deptak. Sieć płonie
"Bezmyślność nie zna granic". Zrobili sobie nowy deptak. Sieć płonie
Wjechał na rzekę. Dramatyczny finał. "Nie będziemy"
Wjechał na rzekę. Dramatyczny finał. "Nie będziemy"