Dość nietypowym postem podzieliło się Nadleśnictwo Celestynów. Pokazano mundur leśniczego. Widać na nim strzyżaki.
Leśniczy: "To będzie spokojny obchód po lesie". Strzyżaki: "Nie tym razem" - czytamy na wstępie.
Wirtualna Polska wspiera leśne grupy strażnicze
Następnie zaznaczono, że "strzyżaki potrafią zaskoczyć nawet najbardziej zahartowanych wędrowców".
Są uparte, natrętne i odporne na większość środków odstraszających. Atakują zwierzęta, a czasem także ludzi, wczepiają się w ubranie lub włosy i sprawiają, że spacer staje się prawdziwą próbą cierpliwości - podkreśla Nadleśnictwo Celestynów.
Nie jest to latający kleszcz
Leśnicy wytłumaczyli poza tym, że "strzyżak to nie latający kleszcz, a owad z rzędu muchówek".
Pasożytuje na sarnach, jeleniach, łosiach, żywiąc się ich krwią. Po znalezieniu swojego gospodarza zrzuca skrzydła, bo nie są mu już potrzebne. Mieliście spotkania z tymi nieproszonymi gośćmi za kołnierzem? - zapytali leśnicy.
Strzyżak nie przenosi groźnych chorób jak kleszcze, ale potrafi być bardzo uciążliwy - wbija się w skórę, powodując bolesne ukłucia, swędzenie, zaczerwienienie, a czasem reakcje alergiczne.