Wypadek jeden na milion. Przeżył, choć na ratunek czekał 2,5 godziny

61-letni Jonno Stubbs z Cheadle w Staffordshire przeżył dramatyczny wypadek, który mógł zakończyć się tragedią. Jak podaje LadBible, podczas prac przy domu nagle zapadła się pod nim nawierzchnia. Mężczyzna spadł około 15 metrów i wpadł do starej, XVIII-wiecznej studni wypełnionej lodowatą wodą.

(zdj. podgl.).(zdj. podgl.).
Źródło zdjęć: © Getty Images | alex_black
Karol Osiński

Do zdarzenia doszło 1 lutego. Jonno budował na swojej posesji zewnętrzny magazyn, gdy przeszedł przez fragment podłoża, który niespodziewanie się zawalił. Jak później ustalono, pod nawierzchnią znajdowała się studnia, której konstrukcja przez setki lat pozostawała ukryta.

61-latek wpadł do starej studni

Mężczyzna spadł do około 1,5 metra zimnej wody. W wyniku upadku doznał poważnych obrażeń. Złamał kręgosłup w czterech miejscach, doznał urazu stopy i kostki oraz roztrzaskał piętę.

"Naprawdę myślałem, że to już koniec. Pomyślałem: tu umrę" – wspominał.

Przez 2,5 godziny czekał na ratunek

Jonno próbował wezwać pomoc, jednak w głębi studni miał problemy z zasięgiem. Służby ledwo rozumiały jego słowa. Po około 10–15 minutach jego stłumione krzyki usłyszał szwagier Danny, który zorientował się, że mężczyzna wpadł do studni.

Na miejsce przyjechali strażacy i ratownicy. Okazało się jednak, że potrzebny jest specjalistyczny sprzęt. Jonno musiał czekać kolejne kilkadziesiąt minut na przyjazd odpowiedniej ekipy. Łącznie spędził w studni około dwóch i pół godziny.

Po wydostaniu na powierzchnię trafił do szpitala. Okazało się, że oprócz licznych złamań cierpiał na hipotermię. Jego organizm doznał również wstrząsu, a mężczyzna przeszedł zawał serca.

Lekarze dawali mu tylko 50 proc. szans

Jonno spędził trzy tygodnie w szpitalu, a przez kolejne trzy miesiące był przykuty do łóżka. Lekarze oceniali jego szanse na odzyskanie pełnej sprawności jako około 50 proc.

Dziś 61-latek porusza się o kulach, a czasami korzysta z wózka inwalidzkiego. Wciąż zmaga się również z PTSD, koszmarami i wspomnieniami wypadku. Widok studzienek kanalizacyjnych może wywoływać u niego flashbacki.

"Jestem wojownikiem i nie zamierzam pozwolić, żeby to mnie pokonało" – podkreśla Jonno.

Wybrane dla Ciebie