Była u dentysty, gdy usłyszała alarm. Oto jak zareagowała

- Praktycznie siedziałam na fotelu dentystycznym, gdy usłyszałam alarm. Nikt nie zareagował. To chyba spowszedniało - mówi o2.pl nauczycielka z Zamościa. Kobieta była świadkiem alarmów, które uruchomiły się ze względu na atak Rosji na teren zachodniej Ukrainy. W wyniku ataku 4 km od polskiej granicy spadł dron. Doszło do eksplozji stacji benzynowej.

Mieszkanka Zamościa relacjonuje, jak wyglądała reakcja na RCBMieszkanka Zamościa relacjonuje, jak wyglądała reakcja na alert RCB
Źródło zdjęć: © Google Maps, RCB
Marcin Lewicki

Mieszkańcy woj. podkarpackiego i lubelskiego otrzymali alerty RCB związane z rosyjskim atakiem na terytorium zachodniej Ukrainy. W wyniku ostrzału dron uderzył w stację benzynową w okolicach Dorohuska, 4 km od granicy z Polską. Doszło do eksplozji.

Zagrożenie atakiem z powietrza. Znajdź bezpieczne miejsce. Stosuj się do poleceń służb. Oczekuj dalszych komunikatów - przekazano w komunikacie RCB.

Ze względu na fakt, że dron leciał w kierunku Polski, a skala ataku była znaczna, wojsko poderwało myśliwce. Zawyły syreny alarmowe. W niektórych szkołach i urzędach doszło do ewakuacji. Z relacji świadków w mediach społecznościowych wynika, że dzieci w szkole podstawowej w Telatynie przeczekały alarm w piwnicy bez okien.

Okazuje się jednak, że nie wszyscy mieszkańcy woj. lubelskiego i podkarpackiego tak poważnie potraktowali ostrzeżenia RCB. W Zamościu życie toczyło się bez przeszkód. Jak wynika z relacji nauczycielki, która w trakcie alarmów miała wizytę u stomatologa ludzie funkcjonowali normalnie, mimo wyjących syren.

Byłam akurat u dentysty. Praktycznie siedziałam na fotelu dentystycznym, gdy usłyszałam alarm. Nikt nie zareagował. Nic się nie działo, wszyscy żyją normalnie. Samochody nie stanęły. To chyba spowszedniało - mówi o2.pl nauczycielka z Zamościa. Kobieta prosi o zachowanie anonimowości.

Kobieta podkreśla, że po wizycie u dentysty (gdy alert RCB jeszcze obowiązywał) przeszła się do galerii handlowej. Tam również nie było śladu zagrożenia.

Każdy sklep otwarty. W tle wyjące syreny - relacjonuje kobieta.

Aktualnie Rządowe Centrum Bezpieczeństwa podaje, że alert już nie obowiązuje.

Odwołano zagrożenie atakiem z powietrza. Brak zagrożenia na terenie Polski - przekazano w komunikacie w mediach społecznościowych.
Wybrane dla Ciebie