Na pierwszy rzut oka można odnieść wrażenie, że potężna daglezja pamięta jeszcze średniowiecze. Nic bardziej mylnego. – Tak naprawdę jest zaledwie wiekowa. Ma sto kilkanaście lat, bo została posadzona po I wojnie światowej – opowiada leśnik na nagraniu opublikowanym przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Krośnie. Co więcej, przed laty miał okazję rozmawiać z kobietą, która jako dziewczynka pomagała sadzić to niezwykłe drzewo.
Wyrosła tam, gdzie wojna zostawiła zniszczenia
Historia najwyższego drzewa Podkarpacia jest wyjątkowa. Daglezję posadzono na terenach zniszczonych podczas I wojny światowej. Po ostrzale artyleryjskim pozostały wypalone fragmenty lasu i właśnie tam trafiły sadzonki wyhodowane z nasion sprowadzonych z zagranicy.
Jak wyjaśnia leśnik, w tamtych czasach daglezja uchodziła za prawdziwy "hit gospodarczy". Drzewo szybko rośnie, jest odporne na trudne warunki i doskonale poradziło sobie także w podkarpackim lesie.
Pokonała buki i sięgnęła ponad ich korony
Daglezja rosła tak dynamicznie, że z czasem wyprzedziła otaczające ją buki i wzniosła się ponad ich korony. Dziś mierzy już ponad 59 metrów, zostawiając daleko w tyle inne gatunki rosnące w regionie. Dla porównania najwyższe jodły na Podkarpaciu osiągają niewiele ponad 50 metrów wysokości.
W swojej ojczyźnie są jeszcze większe
Choć podkarpacka daglezja jest rekordzistką regionu, nie jest rekordzistką świata. W swojej naturalnej ojczyźnie – Ameryce Północnej – drzewa tego gatunku potrafią przekraczać 100 metrów wysokości.
Leśnicy podkreślają jednak, że także w Odrzykoniu daglezje czują się doskonale. Co ciekawe, mieszkańcy okolicy mają dla nich własną nazwę – mówią na nie "douglaska" lub "douglasia", a z nasion tego imponującego drzewa wyrosło już wiele kolejnych daglezji w okolicznych lasach.
Świat jest pełny pozytywnych historii, małych i dużych. Piszemy o nich wszystkich w ramach naszego cyklu #DziennaDawkaDobregoNewsa. Chcesz przeczytać więcej dobrych newsów? Kliknij TUTAJ.