"Prędkość samolotu". Zmiażdżyli linię obrony Sebastiana M.
Źródło zdjęć: © o2.pl | Marcin Lewicki
Wiele wskazuje na to, że zeznający w trakcie procesu Sebastiana M. biegli rozwiali wszelkie wątpliwości w sprawie przebiegu wypadku. Ich słowa są jednoznaczne. To Sebastian M. stracił panowanie nad BMW z powodu niebotycznej prędkości i uderzył w Kię, a nie odwrotnie. - Nie spotkałem się z takimi prędkościami na drodze. Myślę, że nikt w Polsce z takimi się nie spotkał - przyznał biegły Marek Długosz.