Leżą na dnie Bałtyku. Można do niech wejść. Kolejnych 19 na liście

Danuta Pałęga
Bałtyckie wraki łatwiej dostępne dla nurkówBałtyckie wraki łatwiej dostępne dla nurków
Źródło zdjęć: © x

Od sierpnia 2026 r. Urząd Morski w Gdyni rozszerzył wykaz wraków dostępnych bez potrzeby uzyskiwania indywidualnego pozwolenia. Jak podaje PAP, lista powiększyła się o 19 obiektów, co oznacza, że już łącznie 64 wraki są otwarte dla amatorów nurkowania. Dzięki nowym przepisom zwiedzanie bałtyckich głębin stało się bardziej dostępne dla turystów oraz pasjonatów historii podwodnej.

Najważniejsze informacje

  • O 19 wzrosła liczba wraków dostępnych bez zezwoleń w Bałtyku.
  • Nowe zasady ogłosił Urząd Morski w Gdyni, a pełna lista obejmuje 64 obiekty.
  • Zmiany mają pobudzić turystykę i uprościć procedury dla nurków.

19 nowych wraków i uproszczone zasady na Bałtyku

Podwodne obiekty dobrano biorąc pod uwagę nie tylko ich stan techniczny i lokalizację, ale również bezpieczeństwo żeglugi i wymogi ochrony środowiska oraz dziedzictwa kulturowego. Wyselekcjonowane wraki zostały podzielone według głębokości: 43 znajdują się do 50 m pod powierzchnią, m.in. "Wicher", "Groźny" czy "Bryza", natomiast 21 to obiekty głębsze, w tym "Franken" oraz okręt podwodny U 768.

Nurkowanie na wrakach Bałtyku – lista i praktyczne zasady

Na liście nowych miejsc znalazły się obiekty znane z różnorodnego stopnia trudności penetracji – od "Rozwleczonego parowca", przez samolot Ju 88, holownik "Volmer", po szkuty "Helena", "Leopold" oraz "Catharina". Uzupełnieniem są także wraki na głębokości powyżej 50 m, m.in. trałowiec M-85 i torpedowce T3, T5.

Zasady różnią się w zależności od głębokości. W przypadku nurkowań głębszych niż 50 metrów, Urząd Morski w Gdyni zaleca pozostawienie planu nurkowania w kapitanacie lub bosmanacie portu – rozwiązanie to ma poprawić bezpieczeństwo i umożliwić reakcję służb w razie wypadku.

Eksperci o otwarciu wraków i potencjale turystycznym

Według Tomasza Stachury, nurka z grupy Baltictech, blisko połowa z nowych pozycji to odkrycia środowiska nurkowego, wśród nich wrak Junkersa Ju 88 położony nieopodal portu w Helu. Ekspert podkreśla, że wcześniejsza biurokracja ograniczała możliwości rozwoju turystyki specjalistycznej: – Uzyskanie zgody na niektóre obiekty potrafiło trwać nawet miesiąc – stwierdził w rozmowie z PAP.

Zdaniem Stachury, otwarcie kolejnych obiektów dla nurków pozwoli promować region i poprawi jego atrakcyjność na mapie Europy. Dodał również, że środowisko walczy o udostępnienie tzw. wraków-mogił pod opieką licencjonowanych przewodników, co mogłoby zwiększyć ochronę i monitoring najważniejszych miejsc pamięci.

Turystyka wrakowa a ochrona dziedzictwa podwodnego

Magdalena Kierzkowska, rzeczniczka Urzędu Morskiego w Gdyni, w rozmowie z PAP przypomniała, że niekontrolowana eksploracja przyczynia się do niszczenia zabytków.

Doświadczenia ostatnich dekad pokazały, że niekontrolowana eksploracja wraków prowadziła niejednokrotnie do niszczenia i nielegalnego pozyskiwania zabytkowych elementów.

Jak podkreśla, coraz większa świadomość nurków pomaga dbać o stan wraków, które pozostają atrakcją tak długo, jak są dobrze zachowane.

W 2025 r. na bałtyckich wrakach pod jurysdykcją Urzędu Morskiego w Gdyni nurkowało blisko 3,6 tys. osób, a najczęściej były to wyprawy z Helu i Jastarni. Wciąż jednak, jak zwraca uwagę ekspert, różnice w podejściu administracji są zauważalne – tylko Urząd Morski w Gdyni prowadzi tak otwartą listę, podczas gdy w Szczecinie podobnych udogodnień nie wprowadzono.

Wybrane dla Ciebie