Mieszko opisał, że jechał tramwajem nr 12 w kierunku Parku Oliwskiego. Pojazd był dość mocno zapełniony, a za jego plecami siedziało kilku starszych mężczyzn. Po drugiej stronie przejścia znajdowały się młode kobiety.
W pewnym momencie jeden ze starszych pasażerów miał zwrócić się do jednej z nich i zacząć wypytywać o rajstopy. Z jego relacji wynika, że pytał, czy są wygodne, jak łatwo się je zakłada oraz czy trudno się je zdejmuje.
Mieszko uznał zachowanie za niestosowne i postanowił zareagować. Powiedział mężczyźnie, że nie powinien zadawać obcej osobie takich pytań, że nie jest to jego sprawa i poprosił, aby zostawił dziewczyny w spokoju. Jak relacjonuje czytelnik, mężczyzna wyraźnie się speszył i zamilkł.
"Ja tylko byłem ciekawy"
Na tym sytuacja mogła się zakończyć. Kilka przystanków później mężczyzna wysiadał jednak z tramwaju i miał ponownie zwrócić się do Mieszka. Jak wynika z relacji czytelnika, powiedział, że nie życzy sobie zwracania mu uwagi, ponieważ "był tylko ciekawy".
Następnie miały pojawić się wyzwiska i groźby kierowane w stronę Mieszka oraz młodej kobiety. Mężczyzna był już wtedy poza tramwajem.
Czytelnik ponownie zwrócił uwagę na niestosowność rozmowy z młodą kobietą. Jak relacjonuje, powiedział mu, że jeśli tak bardzo interesują go rajstopy, może porozmawiać o nich z mamą, siostrą albo kolegą.
Dziewczyna podziękowała za reakcję
Według relacji Mieszka młoda kobieta podziękowała mu za reakcję. Oboje mieli później rozmawiać o tym, że na podobne sytuacje warto reagować.
Czytelnik zwrócił uwagę, że problemem może być również obojętność osób postronnych. Jego zdaniem, jeśli świadkowie udają, że nie widzą i nie słyszą niewłaściwego zachowania, osoba przekraczająca granice może uznać, że nie ponosi żadnych konsekwencji.
"Panowie, reagujcie!"
Mieszko zaapelował również do innych mężczyzn, aby reagowali, gdy są świadkami słownych ataków lub zachowań, które mogą powodować dyskomfort u innych osób.
Nie chodzi o to, żeby przy każdej okazji wszczynać awanturę czy szukać konfrontacji. Czasem wystarczy jedno zdanie: "Proszę przestać. To jest niestosowne". Czasem wystarczy stanąć obok osoby, która ewidentnie czuje się niekomfortowo. Zapytać: "Wszystko w porządku?" – przekonuje.
Jak podkreśla czytelnik, dla mężczyzny pytania o rajstopy mogły być jedynie "ciekawością". Dla młodej kobiety sytuacja mogła jednak wyglądać zupełnie inaczej.
– Nie możemy zakładać, że skoro ktoś nie został uderzony albo zwyzywany, to "nic się nie stało". Granice można przekroczyć również słowami. A jeśli widzimy, że ktoś przekracza je wobec drugiej osoby, nie udawajmy, że tego nie widzimy – podsumował.