Jak opisywaliśmy wcześniej, do zuchwałej kradzieży doszło w piątkowy poranek w galerii handlowej w Limanowej.
Do sklepu jubilerskiego w jednej z galerii handlowych w Limanowej wszedł mężczyzna, który poprosił ekspedientkę o pokazanie mu złotego łańcuszka. Podczas przymierzania sięgnął po tackę ze złotymi wyrobami, po czym wybiegł ze sklepu. Jak się okazało, ukradł biżuterię o wartości blisko 600 tysięcy złotych – relacjonuje małopolska policja.
Policjanci szybko ustalili, że sprawca nie działał sam. Drugi z mężczyzn stał "na czatach". Po kradzieży odjechali razem samochodem.
Zatrzymano sprawców
W niedzielę rano, 20 września, w jednym z wynajętych apartamentów w centrum Krakowa zatrzymano cztery osoby. Jak podano w komunikacie małopolskiej policji, to 39-latek, dwóch 20-latków, a także 26-letnia kobieta (w komunikacie pojawiły się pewne niespójności co do wieku zatrzymanych). Wszyscy są mieszkańcami powiatu nowosądeckiego.
Wyrzucili narkotyki przez okno
39-latek brał bezpośredni udział w kradzieży. – Rola pozostałych zatrzymanych będzie wyjaśniana – podkreślono w komunikacie.
Podczas przeszukania policjanci zabezpieczyli kilkadziesiąt tysięcy złotych. W trakcie zatrzymania podejrzewani wyrzucili przez okno pakunki – okazało się, że są to narkotyki – informuje małopolska policja.
W komunikacie podkreślono też, że zatrzymania są efektem intensywnej pracy policjantów z Limanowej i Krakowa.
Na miejscu zdarzenia zabezpieczali ślady, analizowali zapisy monitoringu, ustalali świadków oraz gromadzili informacje, które mogły pomóc w ustaleniu sprawcy i jego wspólników – czytamy.
W mediach opublikowano wizerunek jednego z mężczyzn oraz pojazdu, którym sprawcy mogli się poruszać. Okazało się, że komunikat spotkał się z dużym odzewem. Mundurowi sprawdzali napływające do nich sygnały.