Łódź. "Naucz się parkować!". Pracownicy pogotowia zdębieli

"Zwykle dzielimy się z Wami pozytywnymi wydarzeniami z naszego życia" - tak zaczyna się post udostępniony przez ratowników medycznych z Łodzi. Pracownicy pogotowia pokazali pełen wyzwisk i obelg list, jaki dostali od mieszkańca jednej z kamienic, do której przyjechali ratować ludzkie życie.

łódźPogotowie ratunkowe z Łodzi pokazało szokujący list.
Źródło zdjęć: © Getty Images, Facebook
Łukasz Maziewski

Post został opublikowany na stronie Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi w poniedziałek. Ratownicy przybyli do jednej z kamienic na ul. Wschodniej. Jak opisuje łódzka "Gazeta Wyborcza", śpiesząc się do ciężko chorej starszej kobiety, zostawili karetkę przed wejściem. Zdębieli, kiedy wrócili. Czekał na nich liścik pełen wulgaryzmów.

Naucz się k...o parkować Bo to że masz koguty włączone to nie znaczy że możesz parkować gdzie popadnie!!! Szmato!! Nie utrudniaj innym wjazdu i wyjazdu!!! - napisał autor liściku (pisownia oryginalna).

Dziennik cytuje także dyrektora łódzkiej stacji, który mówi, że hejt nadal się zdarza. I dodaje, że kilka razy w miesiącu trafiają się przypadki wręcz fizycznej przemocy wobec lekarzy i pracowników, którzy jeżdżą karetkami.

"Nie przyjeżdżamy na kawę"

Nie przyjeżdżamy do osoby, która nas wezwała w odwiedziny czy na kawę tylko ratować życie. Często spotykamy się z agresją słowną czy wręcz przemocą. Ludzie, którzy wezwali karetkę myślą, że mogą wszystko włącznie z obrażaniem i biciem. Kilka lat temu w Katowicach zdarzyło się, że człowiek - bokser czy zawodnik MMA - znokautował ratownika, który ratował życie dziecka - mówi o2 Piotr Dymon, przewodniczący związku zawodowego ratowników medycznych z Krakowa.

O sytuacji z Łodzi słyszał. Tłumaczy to krótko i jasno: dla zespołu priorytetem jest ratowanie życia. Nie zawsze, jak przekonuje, udaje się zatrzymać karetkę w takim miejscu, żeby wszyscy byli zadowoleni ale kierowcy nie parkują przecież złośliwe

Dodaje, że do ataków - słownych lub fizycznych - wciąż dochodzi w całym kraju.

Wielu z nas po prostu nie zgłasza takich sytuacji, żeby oszczędzić sobie czasu, chodzenia po sądach i policji. Gdyby obligatoryjnie były nakładane na agresorów kary, to może takich ataków byłoby mniej? - zastanawia się Piotr Dymon.

Potwierdzają to także ratownicy, z którym rozmawiamy. Nie chcą podawać nazwisk i są oszczędni w słowach, ale twierdzą, że takie sytuacje nie są rzadkością.

Ratownicy twierdzą, że w ich stronę latają wyzwiska i obelgi, nierzadko dochodzi do przemocy, nie tylko zresztą z Łodzi. W rozmowie z o2 mówią, że zdarzały się sytuacje, że stojący w kolejce do szczepienia na koronawirusa pracownicy pogotowia słyszeli o sobie, że "rozsiewają zarazę".

Ratownicy w rozmowie z "Wyborczą" zaznaczają, że wciąż także wzywani są do przypadków, które nie stanowią zagrożenia dla ludzkiego życia: do osób pijanych czy z przysłowiowym katarem. A w tym czasie mogliby przecież ratować życie komuś, kto rzeczywiście tego potrzebuje.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Tego jeszcze nie było. Pochwaliła policjanta za swój mandat
Tego jeszcze nie było. Pochwaliła policjanta za swój mandat
Czołowe zderzenie Mercedesa i Alfy Romeo. Policja pilnie szuka świadków
Czołowe zderzenie Mercedesa i Alfy Romeo. Policja pilnie szuka świadków
Nikt nie chce kupić Złotej Kamienicy. To historyczna perła Gdańska
Nikt nie chce kupić Złotej Kamienicy. To historyczna perła Gdańska
Tragiczna śmierć w Tatrach. Prawdopodobnie "wyzwolił lawinę"
Tragiczna śmierć w Tatrach. Prawdopodobnie "wyzwolił lawinę"
W Korei Północnej powstało osiedle. Dla rodzin poległych w Ukrainie
W Korei Północnej powstało osiedle. Dla rodzin poległych w Ukrainie
Jak usunąć rysy z płyty indukcyjnej? Pomoże ten kosmetyk
Jak usunąć rysy z płyty indukcyjnej? Pomoże ten kosmetyk
"Nagłe odejście". Hubert zmarł w Holandii. Apel siostry
"Nagłe odejście". Hubert zmarł w Holandii. Apel siostry
Chciał porwać dziewczynkę. Przerażające sceny we Włoszech
Chciał porwać dziewczynkę. Przerażające sceny we Włoszech
Ciężarna Kasia zginęła w wypadku. Mąż 26-latki zabrał głos
Ciężarna Kasia zginęła w wypadku. Mąż 26-latki zabrał głos
Hamował, a auto jechało. Na pasach pieszy. Oto finał
Hamował, a auto jechało. Na pasach pieszy. Oto finał
Rekord w Ojcowskim Parku Narodowym. Naliczyli ich ponad tysiąc
Rekord w Ojcowskim Parku Narodowym. Naliczyli ich ponad tysiąc
Zjechały się służby. Śmiertelna zagrożenie w Toruniu
Zjechały się służby. Śmiertelna zagrożenie w Toruniu