Mama pięcioraczków odpowiada na zarzuty internautów. "Sprawdzają. Kontrolują"

Dominika Clarke, mama pięcioraczków, zmierzyła się z krytyką po opublikowaniu nagrania. Zareagowała na zarzuty dotyczące m.in. wizyt na grobie swojego synka.

.Mama pięcioraczków odpowiada na zarzuty internautów.
Źródło zdjęć: © Facebook
Edyta Tomaszewska

Najważniejsze informacje

  • Dominika Clarke odpowiada na krytykę jednej z internautek.
  • Podkreśla, że pamięć o synu nosi w swoim sercu niezależnie od miejsca.
  • Wyjaśnia, jak autyzm wpływa na jej życie w mediach społecznościowych.

Dominika Clarke, znana mama pięcioraczków, zmierzyła się z falą oskarżeń pod swoim adresem. Wszystko zaczęło się od wpisu krytykującego jej zachowanie po utracie jednego z dzieci. Internautka skrytykowała Clarke za brak wizyt na grobie synka, co wywołało szybko odpowiedź ze strony matki.

"Może należę do nielicznych, ale nie potrzebuję być na cmentarzu, żeby być matką mojego syna. Noszę go w sobie. Zawsze" - wyjaśniła Dominika Clarke na swoim profilu.

Dominika Clarke odniosła się także do pytań związanych z jej chorobą. Tłumaczy, że mimo autyzmu jest aktywna w mediach społecznościowych. Wskazuje, że media dają jej kontrolę i poczucie bezpieczeństwa, pozwalając na otwarte wyrażanie siebie oraz możliwość wyciszenia w razie potrzeby.

Clarke poruszyła również temat oskarżeń o ucieczkę z kraju i problemy, które miały z tego wynikać. Wyjaśniła, że mimo częstych kontroli ze strony instytucji, nigdy nie znaleziono niczego niepokojącego.

"Problemy zaczęły się wtedy, gdy odważyłam się żyć inaczej. Gdy wyszłam poza schemat. Od tamtej pory jesteśmy regularnie zgłaszani do różnych instytucji. Przychodzą. Sprawdzają. Kontrolują. I za każdym razem odchodzą, bo nie znajdują nic niepokojącego" - napisała.

Podkreślając swoje prawo do radości mimo straty, Dominika Clarke zaznaczyła, że każdy ma prawo przeżywać żałobę w sposób indywidualny. Nie zamierza rezygnować z życia pełnego szczęścia, mimo tragedii, którą przeszła.

Strata nie odbiera życia. A żałoba nie ma jednej, "właściwej' formy" - zakończyła.
Wybrane dla Ciebie
Dwa Peugeoty rozbite. Tragedia na Mazowszu
Dwa Peugeoty rozbite. Tragedia na Mazowszu
Nietypowe utrudnienia na jezdni. Łabędź zablokował S3 pod Goleniowem
Nietypowe utrudnienia na jezdni. Łabędź zablokował S3 pod Goleniowem
Tragedia. Nie żyje ochroniarz jednostki w Dęblinie
Tragedia. Nie żyje ochroniarz jednostki w Dęblinie
Leżał zziębnięty na zaśnieżonym polu. Świadkowie wezwali służby
Leżał zziębnięty na zaśnieżonym polu. Świadkowie wezwali służby
7 ton lodu. Opóźnienia promów i możliwe konwoje
7 ton lodu. Opóźnienia promów i możliwe konwoje
Był ikoną "kociego internetu". Zdechł Zelenogorsk z viralowego nagrania
Był ikoną "kociego internetu". Zdechł Zelenogorsk z viralowego nagrania
Matka żołnierza odebrała telefon od syna. Pochowała go 3 lata wcześniej
Matka żołnierza odebrała telefon od syna. Pochowała go 3 lata wcześniej
Dziwne zachowanie lasu podczas zaćmienia. Naukowcy wskazali powód
Dziwne zachowanie lasu podczas zaćmienia. Naukowcy wskazali powód
Żałoba na Akademii Muzycznej w Łodzi. Nie żyje 27-letnia studentka
Żałoba na Akademii Muzycznej w Łodzi. Nie żyje 27-letnia studentka
To nie żart. Proboszcz zebrał z kolędy ponad 400 tys. zł
To nie żart. Proboszcz zebrał z kolędy ponad 400 tys. zł
Pizza Adama Małysza hitem we Włoszech. Już ponad 8 tys. zamówień
Pizza Adama Małysza hitem we Włoszech. Już ponad 8 tys. zamówień
Tak potraktowano dziennikarzy. Restrykcje na otwarciu igrzysk olimpijskich
Tak potraktowano dziennikarzy. Restrykcje na otwarciu igrzysk olimpijskich