Ekspertka o udziale Rosji w Biennale. "Jak uchylenie drzwi przed złodziejem"
Udział Rosji w rozpoczynającym się w sobotę Biennale w Wenecji jest jak uchylenie drzwi przed złodziejem. Właśnie takie prestiżowe wydarzenia dają jej szansę na skruszenie oporu Zachodu i powrót na arenę międzynarodową – oceniła Anna Łabuszewska, autorka bloga 17 Mgnień Rosji, w rozmowie z PAP.
Tegoroczne Biennale w Wenecji wzbudziło intensywne emocje, a to głównie za sprawą uczestnictwa Rosji. Jak donosi PAP, temat ten stał się przedmiotem kontrowersji jeszcze przed oficjalnym otwarciem wystawy. Wybuchł geopolityczny skandal.
W ubiegłym roku Rosja wypożyczyła pawilon Boliwii. Tym razem oznajmiła jednak, że stawia kulturę ponad politykę. Rosyjski pawilon na terenie Giardini został otwarty w środę, pomimo protestów ze strony ministrów kultury wielu krajów UE, w tym Polski.
Rosja cały czas prowadzi politykę kruszenia zachodniego oporu i dlatego wykorzystuje każdą możliwość, także w świecie kultury, aby pokazać, że może wrócić do Europy – zauważyła w rozmowie z PAP Łabuszewska.
Zdaniem ekspertki narracja o stawianiu sztuki ponad politykę jest kłamliwa, choć Kreml stosuje ją od dawna. W ocenie rozmówczyni PAP kultura jest skutecznym narzędziem łagodzenia agresywnej i imperialistycznej Rosji Putina.
Ekspertka przypomniała, że to właśnie sztuka jest elementem sztandarowego, geopolitycznego projektu "Russkij Mir" (Rosyjski świat), w którym język, kulturę, religię oraz wyznające je rosyjskojęzyczne społeczności za granicą traktuje się jako jedną, przynależną Moskwie "cywilizacyjną przestrzeń".
Rosyjskie wpływy w Europie
Rosja utrzymuje wpływy w krajach zachodnich, jak Francja, Włochy czy Niemcy. Pierre de Gaulle, wnuk legendarnego francuskiego generała, jest jednym z głosów poparcia Rosji na Zachodzie.
De Gaulle przekonuje, że kraj ten broni tradycyjnych wartości europejskich, a Europa bez Rosji jest ułomna.
Według rozmówczyni PAP szczególnie skuteczne bywają narracje rosyjskiej propagandy dotyczące sportu i sztuki. Zachodnia opinia publiczna daje się często przekonywać argumentem, że pozbawianie rosyjskich sportowców możliwości startu w zawodach międzynarodowych jest niezgodne z duchem sportu.
Decyzje organizacji sportowych, takich jak World Aquatics, które pozwoliły rosyjskim sportowcom na udział w zawodach, są interpretowane przez Zachód jako zgodne z duchem sportowej rywalizacji.
Jak zauważyła Łabuszewska, rosyjscy propagandyści powtarzają, że nie ma sensu potępiać popierających Putina artystów, bo ich poglądy nie mają nic wspólnego ze sztuką, a ich kunszt zasługuje na szeroką publiczność. Z takiej argumentacji korzystała m.in. rosyjska śpiewaczka operowa Anna Netrebko, która nie kryła poparcia dla Putina. Po wybuchu wojny przeciwko Ukrainie straciła angaż w nowojorskiej Metropolitan Opera, z którą procesuje się do dziś. Jednocześnie - mimo protestów - występuje w Europie.
Kraje zachodnioeuropejskie nie są takie higieniczne (jak Europa Środkowo-Wschodnia - PAP) w utrzymywaniu izolacji Rosji i łatwiej trafia do nich argument, że imprezy - jak Biennale czy olimpiada - powinny być wolne od polityki – oceniła w rozmowie z PAP dr Agnieszka Bryc, specjalistka od stosunków międzynarodowych z UMK w Toruniu.
Zdaniem dr Agnieszki Bryc z UMK, im dłużej będą trwały tzw. negocjacje pokojowe z Rosją, tym bardziej zauważalne będą na Zachodzie opinie, że trzeba będzie z nią kiedyś znów rozmawiać.
Rosja umiejętnie wykorzystuje te okoliczności, aby utrzymać swoje miejsce w międzynarodowych rozmowach.
Skandal wokół Biennale
Jak przypomina PAP, perspektywa udziału Rosji w tegorocznej wystawie sztuki w Wenecji sprowokowała w ub. tygodniu dymisję jury, ale nie był to jedyny skandal wokół Biennale. Oprotestowano także uczestnictwo Izraela w wystawie - ze względu na wojnę, którą prowadzi w Gazie.
W piątek w Wenecji zbierają się aktywiści Art Not Genocide Alliance (Kolektyw Sztuka, Nie Ludobójstwo, w skrócie ANGA), aby manifestować przeciwko udziałowi Izraela w imprezie, nazwanego przez ANGA "państwem ludobójczym" dopuszczającym się "syjonistycznych okrucieństw" w Palestynie.