Jak podaje dziennik, w czwartek (20 sierpnia) po południu policjanci i ratownicy zostali wezwani do jednego z lokali na Osiedlu Legionów w Tarnowie. Interwencję zapoczątkowało zgłoszenie zaniepokojonego sąsiada, który od dłuższego czasu nie widział lokatorów i nie mógł też nawiązać z nimi kontaktu.
Matka i syn z Tarnowa nie żyją. "Mieszkanie było zamknięte". Są wyniki sekcji zwłok
Mundurowi nie byli w stanie normalnie dostać się do mieszkania, dlatego zdecydowali się na siłowe wejście.
Z naszych wstępnych ustaleń wynika, że ciała leżały tam już od dłuższego czasu, mieszkanie było zamknięte od środka. Dlatego też doszło do siłowego wejścia. Sąsiedzi po prostu nie mieli z nimi kontaktu od dłuższego czasu, dlatego nas zawiadomili - przekazał "Faktowi" asp. Kamil Wójcik z Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie.
W mieszkaniu ujawniono ciała dwóch osób: kobiety i mężczyzny. Ustalono, że to matka i syn w wieku 80 i 50 lat. Zwłoki znajdowały się w zaawansowanym stanie rozkładu.
Sekcja zwłok w Tarnowie: brak obrażeń urazowych
Jak podaje "Fakt", w piątek, 21 sierpnia, przeprowadzono sekcje zwłok obojga zmarłych. Prokuratura otrzymała już wstępne informacje z tych badań.
Jak wyjaśniła w rozmowie z tabloidem prok. Barbara Glazer-Podobińska, szefowa Prokuratury Rejonowej w Tarnowie, "na zwłokach nie znaleziono obrażeń, które miałyby charakter urazowy".
Podkreśliła, że teraz śledczy oczekują na poszerzone wyniki z badań toksykologicznych i histopatologicznych. Te mają być gotowe dopiero za kilka tygodni. Dzięki nim najpewniej uda się poznać przyczynę śmierci matki i syna. Dadzą one odpowiedź, co wydarzyło się w mieszkaniu w Tarnowie.