Matka zgłosiła porwanie córek. Nastolatki były w centrum handlowym
W poniedziałek 4 maja br. w Gdańsku uruchomiono poszukiwania dwóch nastolatek po zgłoszeniu ich możliwego uprowadzenia. Jak przekazał rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku dla portalu trojmiasto.pl, sytuacja zaczęła się od zniknięcia taksówki, w której dziewczyny miały czekać na matkę. Po kilkudziesięciu minutach okazało się, że 14- i 17-latka były w galerii handlowej.
O sprawie pisze serwis trojmiasto.pl. Jak podaje lokalny portal, w poniedziałek około godz. 15 policjanci otrzymali informację, że mogło dojść do porwania 14- i 17-latki. Z relacji zgłaszającej wynikało, że dziewczyny zostały w taksówce, gdy ich matka na chwilę wyszła wypłacić pieniądze z bankomatu, a po powrocie nie było ani samochodu, ani nastolatek.
Aspirant sztabowy Mariusz Chrzanowski, rzecznik prasowy KMP w Gdańsku, wyjaśnił w rozmowie z trojmiasto.pl, że w aucie pozostał też telefon kobiety. To sprawiło, że nie miała możliwości szybkiego kontaktu z córkami, a przerażona udała się inną taksówką na najbliższy komisariat i złożyła zawiadomienie.
Poszukiwania i blokady dróg w woj. pomorskim. Matka zgłosiła porwanie córek. Nastolatki były w centrum handlowym
Po zgłoszeniu służby rozpoczęły działania w trybie pilnym. Policja w województwie pomorskim wdrożyła intensywne poszukiwania i zarządziła blokady dróg, jednocześnie weryfikując różne scenariusze zdarzenia.
Natychmiast rozpoczęto intensywne poszukiwania oraz zarządzono blokady dróg na terenie województwa pomorskiego. Jednocześnie policjanci sprawdzali różne wersje zdarzenia - podkreślił dla portalu trojmiasto.pl asp. szt. Mariusz Chrzanowski.
W trakcie czynności ustalono, że nastolatki same opłaciły przejazd i przed powrotem matki poszły do jednej z galerii handlowych. Nie mogły jej o tym powiedzieć, bo kobieta nie miała przy sobie telefonu.
Jak przekazał serwis trojmiasto.pl, działania policyjne zakończyły się po godz. 17. Wtedy też policjanci przekazali 14- i 17-latkę ich rodzicielce.