Mężczyzna z nożami w rękach groził bliskim. "Chcę żeby nie żyli"
Sceny jak z filmu rozegrały się w Nowym Tomyślu. Patrol policji został pilnie zadysponowany do mężczyzny, który z nożami groził ojcu. Liczyła się każda sekunda.
Na miejscu zastali młodego mężczyznę. W rękach wciąż trzymał noże. Policjanci podjęli próbę rozmowy. To, co usłyszeli, mrozi krew w żyłach. Mężczyzna miał powiedzieć, że "chciałby, żeby jego rodzice nie żyli". Sytuacja była skrajnie napięta.
Mundurowi starali się przekonać go do odłożenia noży i podjęcia rozmowy – zarówno z nimi, jak i z wezwanymi na miejsce ratownikami medycznymi. Każdy ruch mógł doprowadzić do tragedii. Liczyły się opanowanie, doświadczenie i zimna krew.
Przełom nastąpił, gdy jednej z funkcjonariuszek udało się nakłonić mężczyznę do wyjścia z pokoju. To był moment, na który czekali policjanci. Gdy tylko nadarzyła się okazja, ruszyli do zdecydowanej akcji.
Jak przebiegła interwencja? Co znaleziono w pokoju chłopaka? Zobaczcie tę dramatyczną interwencję we fragmencie "Policjantów z sąsiedztwa". Zobacz więcej w Telewizji WP.