Miał dopiero 30 lat. Straszna śmierć pilota w Nowym Jorku

Jednym z pilotów, którzy zginęli w katastrofie samolotu na lotnisku LaGuardia w Nowym Jorku, jest 30-letni Antoine Forest z Kanady. Mężczyzna od lat marzył o lataniu i konsekwentnie rozwijał swoją karierę w lotnictwie.

Tragiczna śmierć pilota.Tragiczna śmierć pilota.
Źródło zdjęć: © Facebook, X | La Hora
Mateusz Domański

Do wypadku doszło w niedzielę wieczorem, gdy samolot Air Canada uderzył w wóz strażacki, który znajdował się na pasie startowym. Pojazd jechał na pomoc innemu samolotowi. Sprawę badają amerykańskie służby, które mają ustalić dokładne przyczyny wypadku.

W katastrofie zginęli dwaj piloci. To jedyne ofiary śmiertelne zdarzenia. Drugi z nich nie został jeszcze oficjalnie zidentyfikowany - podaje "New York Post".

To byli dwaj młodzi mężczyźni na początku swoich karier, dlatego to ogromna tragedia, że dziś mówimy o ich stracie - powiedział administrator FAA Bryan Bedford podczas konferencji prasowej.

Na pokładzie znajdowało się około 70 osób. Około 40 trafiło do szpitala, jednak większość odniosła jedynie lekkie obrażenia.

Samolot uderzył w wóz strażacki. Antoine Forest nie żyje

Rodzina wspomina, że Forest, który zginął w koszmarnym zdarzeniu, od najmłodszych lat interesował się lotnictwem. Pierwszy raz pilotował samolot już w wieku 16 lat.

Aby zwiększyć swoje szanse zawodowe, uczył się języka angielskiego i regularnie uczestniczył w szkoleniach.

Linie lotnicze oraz organizacje branżowe podkreślają, że śmierć pilotów to ogromna strata i wyrażają współczucie rodzinom ofiar.

Wybrane dla Ciebie