Miały służyć ptakom. Badaczki odkryły w nich inwazyjne drapieżniki

Anna Wajs-Wiejacka
Szop pracz - zdjęcie ilustracyjneSzop pracz - zdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Getty Images | Jurgen & Christine Sohns

Badaczki znalazły 14 miejsc rozrodu szopa pracza w Parku Narodowym "Ujście Warty". Dwa mioty odkryto w skrzynkach lęgowych przeznaczonych dla kaczek. Inwazyjne drapieżniki stanowią poważne zagrożenie dla chronionych ptaków, ponieważ plądrują ich gniazda.

Najważniejsze informacje

  • W Parku Narodowym "Ujście Warty" odkryto 14 miejsc rozrodu szopa pracza.
  • Dwanaście legowisk znajdowało się w dziuplach, a dwa w drewnianych skrzynkach lęgowych dla kaczek.
  • Skuteczną ochronę budek mogą zapewnić śliskie osłony na pniach o wysokości co najmniej metra.

Wyniki badań prowadzonych w latach 2025–2026 opublikowano w czasopiśmie "Journal of Vertebrate Biology". Weronika Baranowska, doktorantka Uniwersytetu Warszawskiego, oraz dr Magdalena Bartoszewicz badały miejsca rozrodu szopów praczy. Spośród 14 odkrytych legowisk 12 znajdowało się w dziuplach, najczęściej wierzb, a dwa w drewnianych skrzynkach lęgowych przeznaczonych dla kaczek.

Badaczki prowadziły monitoring lęgów gęgaw i łabędzi niemych za pomocą fotopułapek. Jak powiedziała PAP Weronika Baranowska, sukces lęgowy tych ptaków był ostatnio bardzo niski. Analiza diety szopów wykazała natomiast, że ptaki stanowiły ok. 25 proc. ich pożywienia. Dzięki chwytnym łapom drapieżniki świetnie się wspinają, co ułatwia im dostęp do dziupli i skrzynek lęgowych.


WIDEO
Oko w oko z szopem praczem

Szop pracz jest gatunkiem obcym pochodzącym z Ameryki Północnej. Jego obecność staje się w Polsce coraz większym problemem. Rośnie również liczba odstrzelonych osobników.

W ubiegłym roku w całym kraju odstrzelono 14 tys. osobników, podczas gdy dwa lata wcześniej było to 7 tys. – powiedziała w rozmowie z PAP Weronika Baranowska.

W parku średnia liczba młodych w badanych miotach przekroczyła cztery osobniki. W analogicznych badaniach prowadzonych w Niemczech wynik wynosił średnio trzy młode. Autorki badań wskazują, że na większą liczebność młodych może wpływać wysoka dostępność pokarmu na terenach podmokłych.

Jak chronić budki lęgowe przed szopami?

Stosowane obecnie zabezpieczenia, takie jak kolce lub niewielkie kołnierze, utrudniają dostęp rodzimym drapieżnikom, w tym kunom. Nie powstrzymują jednak szopów.

Jedyną skuteczną metodą ochrony są śliskie osłony na pnie, wykonane np. z pleksi, o wysokości co najmniej jednego metra – zaznaczyła autorka badań.

Baranowska podkreśliła, że działania przeciwko szopom powinny uwzględniać miejsca ich rozrodu. Przed ukończeniem około półtora do dwóch miesięcy młode są całkowicie niesamodzielne i nie potrafią opuścić dziupli. W jednej z budek badaczki znalazły pięć martwych młodych. Przyczyna ich śmierci nie była znana, choć podejrzewano utratę matki.

Autorki badań przypominają, że obecność szopa pracza należy zgłosić właściwemu organowi zarządzającemu danym terenem, np. wójtowi lub burmistrzowi. To te organy są zobowiązane do zwalczania gatunków inwazyjnych. Zdaniem Weroniki Baranowskiej konieczne jest łączenie różnych metod działania, ponieważ ani sam odstrzał, ani wyłącznie przekazywanie zwierząt do azylów nie rozwiąże problemu przy obecnej skali występowania szopów.

Wybrane dla Ciebie